Charaktery w populacji ludzkiej są jak wykres dzwonowy w rozkładzie normalnym. Od najgorszych, przez pośrednich, aż po najlepszych.
Świat jest jak arena zmagań dobra ze złem. W historii różnie już bywało, raz lepiej, czasem gorzej. Sam nie jestem doskonały, staram się być dobry. Z doświadczenia życiowego wiem też, że warto być dobrym, choć przeważnie się to nie opłaca. Wiedzie się wtedy jednak bardziej spokojne i lepszej jakości życie. Nieraz jest tak, że zły doświadcza mnie niedobrymi zdarzeniami. Wierzę, że można wyjść z nich cało i stawać się coraz lepszym człowiekiem. Z czasem otoczenie to dostrzega i również zaczyna być lepszymi, chociażby po to by wieść bardziej szczęśliwe, stabilne i dostatnie długotrwale życie. Tak tworzy się rozwój na Ziemi, aż w końcu ludzkość wyeliminuje zło z samych siebie i nastanie kres wszystkiego co niedobre. Ja już ten proces trochę obserwuję. Wiem też o podobnych wydarzeniach z wielu różnych źródeł, jak np. religie, filozofie i kultury. Stąd takie moje wnioski o nadchodzących świetnych wydarzeniach. Pozdrawiam i życzę wszystkiego najlepszego. :)