@Krzysiek. Naprawdę chciałbym, żebyś miał rację. Ale to, że syndyk nie dał rady zrobić listy wierzytelności do tej pory to nie jest dobra informacja. Na piśmie o którym piszesz jest pouczenie, że jak nie wyślesz to nie będziesz na liście wierzycieli. Czyli wysyłanie tego wszystkiego w lipcu (termin był chyba 6.08) nie dało żadnego rezultatu. Syndyk poprosił nas o to, bo ma nadzieję, że wiele osób nie zdąży. Gdyby jego celem było ułatwienie życia obligatariuszom to by nie było tej szopki ze zgłaszaniem wierzytelności tylko ustanowiono by kuratora obligatariuszy i on wziąłby sobie wydruk z KDPW. Dlaczego tego nie zrobiono? Dlatego, żeby nie było setek spraw zażaleniowych do sądu. A tak w wielu wypadkach sprawa prosta: nie złożył, nie przesłał, nie udowodnił wierzytelności, nie ma go na liście, morda w kubeł... Pismo od syndyka jest kuriozalne w sytuacji, kiedy te nasze obligacje są potwierdzone w państwowym rejestrze, były dopuszczone do obrotu przez giełdę a wcześniej zgodę wyraził KNF. A teraz syndyk nie wierzy, że one są... Obligacje są w 3 grupie a odsetki od nich w 4. Nawet seria H i I (one nie są zabezpieczone na majątku emitenta tylko na majątku prywatnym pana HK, a on na razie naszym dłużnikiem nie jest, bo musi być to zrobione przez administratora zabezpieczeń). Sorki za ten wykład. Bardzo chciałbym być optymistą, ale na prawdę nie mam podstaw.