Chodziło mi tylko o uzasadnienie, że nie do końca musi to być wina jego opieszałości. Miał obowiązek informacyjny? Poinformował, pieczątkę ma- liczy się data wysłania, żyje dalej i na spółkę nie patrzy. Nie miał dostępu do informacji poufnych, takie opóźnienia się zdarzają, więc osobiście cała ta polemika o przestrzeganiu prawa i uczciwości to jak za duży stanik..
Tak myślę, mogliście dalej oskarżać do znudzenia i szybciej temat by ucichł niż teraz;)
KNF dostało pismo tak jak i spółka, także myślę że jak coś będzie nie tak to na pewno wyjaśnią sprawę. Chociaż bądźmy szczerzy.. to zejście z progu człowieka znikąd na spółce wartej 6kk ;)
....i dokładnie koniec, bo niesamowity śmietnik z tego wyszedł. A mały niemiec już się pewnie wysypał, co jest kompletnie niezrozumiane..ale cieszy :)