Dobra, dajmy sobie spokój z dyskusją światopoglądową o regulacjach prawnych i stanie gospodarki bo oskarżasz mnie o przeinaczanie wypowiedzi a sam robisz to nagminnie i jeszcze czepiłeś się słowa anarchia, które było ironicznym skrótem myślowym.
Dnia 2017-11-08 o godz. 20:20 ~dani napisał(a):
> Czy dopełnił obowiązku nie jesteś w stanie stwierdzić. Nie wiesz jaka była data wysłania pisma. Jak mi podasz ok, przyznam Ci rację do tego momentu bredzisz
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ale dlaczego ja mam tobie podawać datę wysłania pisma, przecież to jest w naszym interesie, żeby osoba która ma wypełnić obowiązek informacyjny go wypełniła. Spółka twierdzi, ze pismo wpłynęło dnia 07.11.17r. i mnie nie interesuje czy on pismo puścił gołębiem czy pocztą czy może wysłał babcię z drugiego końca Polski, pismo miało wpłynąć do spółki o czasie a tak się nie stało (no chyba że spółka kłamie) i to Szkopek niech się tłumaczy przed KNF bo za nie dopełnienie obowiązku informacyjnego są kary finansowe.
> Co mnie interesuje czy jakiś lawyer z bankiera dowie się, że sprzedałem akcje. Sprzedałem moja sprawa. Poszło do KNF, poszło do spółki. Jakiś specjalnych względów oczekujesz? Z kwiatami i przeprosinami miał do Ciebie osobiście wysłać w pierwszej kolejności?
> Wysłał to obowiązek spełnił i po temacie. Ja z tym problemu nie mam, za to widzę tu sporo herezji chyba, przez zazdrość.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
A ty skąd wiesz kiedy wysłał, bo chyba wiesz, ze na poinformowanie spółki jest ustawowo określony czas? Bo przecież jak doszło dopiero po 1,5 miesiącu no to coś chyba jest nie tak. Nie wiem po co tak intensywnie bronisz gościa, który nawet pod pismem się nie podpisał (bo chyba to nie jest wałek typu Chińczyk w Bumechu), jeżeli ja mam przekazać w swojej pracy ważną dla mojej spółki wiadomość innej firmie to praktycznie zawsze informuję drugą stronę wraz z wysłaniem pisma mailem i najczęściej załączam skan dokumentu, gdybym dodatkowo wiedział, że jak coś nie dojdzie to grożą mi kary to jeszcze bym zadzwonił i się upewnił czy wszystko jest ok.
No i na koniec powiem ci tylko żebyś nie mierzył innych swoją miarką bo możesz się grubo pomylić choćby przypisując innym zazdrość w sytuacji gdy drobny inwestor chce tylko elementarnej uczciwości od innych uczestników rynku.