Zgadzam się (zenek, spłukany), z waszymi uwagami i właśnie dlatego nie wierzę, by bomi podniosło sie.
"Ja" tez ma rację odnośnie obecnych ochronnych realiów upadłosci układowej, niemniej jestem przekonany, ze sytuacja spólki jest tak zła, iż zamiana na likwidacyjną jest nieuchronna i tylko kwestią czasu.
To, co powyżej napisałem - to tylko luźny zbiór pewnych przesłanek i bez wchodzenia w szczegły. Nie znam na tyle sytuacji bomi, by wchodzić w szczegółowe zależności.
Niemniej za podstawę upadłosci bomi uważam przede wszystkim brak wyobraźni jej zarządó, brak pomysłu na spólke. Póki jakoś się kręciło, niby było OK. Ale jak zaczęło się psuć, nikt tam nie miał pomysłu co zrobić, a czas uciekał , wierzytelności narastały, target odpływał, kooperanci też.
Dla mnie to ksiązkowy przykład zmarnowania naprawdę dobrej spółki z powodu nieumiejętnego zarządzania, reszta powodów była już tylko dodatkiem przyspieszajacym upadek.
Teraz na spólce odbywają sie jakieś spekulacyjne gierki i czas pokaze, jak wyglada aktualny stan udziałów.
Na razie wiadomo tylko, ze ani onegdaj fundy, ani obecni udziałowcy na bomi nie zarobili.
Od miesięcy też zachodzę w głowę i szukam jakichkolwiek sensownych plotek na temat tego, kto zechciałby przejąć bomi, ale na dzien dzisiejszy wciąż nikogo takiego nie widzę.
Za dużo tu długów, za dużo niejasnych powiązań, za dużo zmarnowanego czasu i potencjału. Bomi upada pod własnym ciężarem.
Sama marka niewiele juz znaczy poza słowem BANKRUT.
Wartość nieruchomości, jeszcze nieznana - wątpię, by straczyła na wierzytelności.
Spłacanie przez 10 lat - to mnie ciekawi najbardziej...
Z czego, z jakiego core biznesu?
Na czym bomi ma zarabiac na swe długi, skoro rabat jest w upadłosci?
Ciekawi mnie wiec, kto niby ma wziąć tę bomifranczyzę i na jakich warunkach?
No i przynajmniej wyjasniło się, czemu nie udało sie sprzedac rabatu - bo przez bomizadłużenie nikt nie chciał brać tego cichcego bankruta długo uznawanego za za perłę w bomikoronie.
Kto potrafi wskazać, co jest dzis najcenniejszym aktywem bomi, na którym mozna cokolwiek odbudować?
Na czym wierzyciele mają polegac i zaufać, ze odzyskaja naleznosci?
Bo ja już nic takiego tu nie widzę.
JKeśli nieruchomosci zostana sprzedane - co jeszcze z bomi zostanie?