Rozpisujesz się pół roku desperacko, nawolujesz aby nie dac się „wyleszczyc” ( to chyba Twoje sformułowanie – jeśli nie, to przepraszam ?) nie oddawac, ze to tylko zabawa misi – 1 słowem najpierw roscisz sobie prawo do tego by innym sugerowac co maja robic ze swoimi $ a kiedy ktos przedstawia inny pkt widzenia i to koszmarnie ogólny, to staje się arogantem, ignorantem, szyderca?
Sugeruje ciut autorefleksji i nie wczuwania się az tak bardzo :))
Ciekawa konstatacja. Przypomne, ze moje ironiczne pytanie o kreski pojawiło się po Twoim „odkryciu”, ze technika podaza za ustaleniami. Na Newagu było con. kilka miejsc, gdzie bez ustalen/przed ustaleniami dobry technik widzial czerwone światło.
Rynek, po prostu często czuje pewne sytuacje. Elementarz, takze tych, ktorzy czyjas gotowka zarządzają, a nie jakis mój geniusz czy arogancja. Niepowazne, ze tak to ujmujesz.
„To tak na temat doświadczenia giełdowego. Takie jest moje zdanie, ugruntowane obecnością na giełdzie od drugiego roku jej istnienia. A po młodzieńczej zapalczywości (nie gniewaj się) ale wnioskuję, że w 1993 grałeś w coś innego. Prawda?”
Ilosc czasu nie implikuje czy jestes tu skuteczny i czy nie popełniasz głupot.
Gdyby to było takie proste to 3/4 populacji nie robila by nic tylko grala na GPW.
Poza tym nie wiem jak to się ma do :
„ Dlatego to nie o kreski chodzi tylko wiedzę, co było w ofertach na przykład, inwestycjach, u konkurentów…..Bardziej cenię informacje z przetargów, wyników i prognoz.”
To sugeruje, ze sam jestes ignorantem bo to truizm z którego nic nie wynika. Pewnie, ze kazdy patrzy na fundamenty i ja TEŻ, ale
Ile było/jest spółek przy których prognozy Newagu to pikus?
Jeśli jestes 20l. na GPW to widziałes ich dziesiątki, sa nawet takie, ze kurs tym bardziej spada im wiecej milionów spólka zarobi :)))
Nie będę wymienial, ale każdy kto tu jest con. kilka sezonow zna je na pamiec i nie trzeba siedzieć 20l.
Pan Rynek tak je wycenia i co mu zrobisz ? Można pisać do KNF.
Tu widać podstawowa roznica miedzy nami.
Ja jestem tu nie po to aby rozumiec rynek, tak jak Tobie się wydaje (?), analizowac go psychologicznie, filozoficznie, dyskutowac i rozważać czemu spolka jest koszmarnie niedoceniona i spada, mimo prognoz, przetargów bez liku na 100 l., a druga choc wydmuszka, totalnie spompowana. Rynek potrafi być bardzo nieracjonalny i pytam po raz kolejny, co mu zrobisz?
Jestem tu tylko po to aby zarobic. A do tego trzeba mieć minimum strategii, plan i przepisy BHP. Ani za zawodowca się nie uwazam, ani za wszechwiedzącego. Nikomu tez nie sugeruje jak ma się zachowywac.
Natomiast kiedy te kwestie podniosłem na tym watku, to usłyszałem, ze to z inwestowaniem nie ma nic wspolnego …. :)))
Również zycze powodzenia bo i ja jestem od dzis znowu na okrecie.
Oczywiscie nie zawacham się po raz 2gi bardzo szybko sprzedac jeśli nic ciekawego się tu nie wyrysuje, a kurs zacznie testowac niebezpieczne obszary.