Argument o drogim banku ziemi też średnio trafiony - na rynkach na których spółka buduje nie ma tajemniczych działek, o których nikt nie wie. Jeżeli kupili to dali najwyższą ofertę ale na rynku latało sporo działek, które kupiła konkurencja za wyższe kwoty do pum i wcale develia nie była tutaj liderem - porównanie chociażby z DD wypada blado. Część z developerów ma jeszcze bank ziemi z lat tańszych gruntów - 2010-2014 ale na takich też budowała ta spółka - krakowska Grzegórzecka czy gdański Bastion Wałowa.
Wcale nie wyróżnia ich to na tle konkurencji a patrząc na to, co się działo z działkami w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie i Trójmieście to właściwie bardziej mam wrażenie, że w zakupach byli dosyć ostrożni.