O nareszcie ktoś rozsądny. W pełni się zgadzam. Choć z tymi gospodarzami to różnie jest . Podejrzewam że wzywający wyznaczył sobi jakaś granicę ceny po jakiej jest skłonny kupić pakiet większościowy. Nie musi to być 66 procent wystarczy 50 albo tyle żeby fundusze razem nie miały więcej. Podejrzewam że dodatkowe pieniądze są już nawet zdeponowane u pośrednika . Schemat według bardziej skutecznej metody najpierw cena minimalna potem premia. Wydaje się to być skuteczniejsze bardziej zachęcające niż na początek cena wyjsciowa i ostateczna. Tak otoczenie sprzyja wzywajacemu. Nie sądzę że ponoszą koszty wezwania zdeponowania miliarda złotych tylko po to żeby sobie sprawdzić czy ktoś sprzeda. Ile ? No właśnie nie tyle co tu by wszyscy indywidualni chcieli bo im się fajnie mówi liczy -co tam niech dają pięć stać ich - Choć z drugiej strony skuteczne przejęcie wymaga jednak sporej premi ale to też zależne jest od sektora.