Służby, prokuratura, KNF i NIK powinny dokładnie zbadać wszystko, co się działo w Polnordzie od wejścia Mosza i Woźniaka do zarządu, a potem jeszcze Gomoły. Sekwencja zdarzeń jest budzi poważne wątpliwości. Pytanie czy władze spółki działały świadomie, czy może uwagi o ich braku kompetencji nie są przesadzone.