Jeżeli duzi nie zmniejszyli stanu posiadania, to kto przerzucał gigantyczne ilości papieru, żeby kurs sprowadzić poniżej 2 pln i uzasadnić skandaliczną cenę emisyjną? Przerzucanie między sobą papierów bez zmiany stanu posiadania to klasyka manipulacji kursem. Czy KNF zechce zbadać kto kupował i sprzedawał Polnord?
Sekwencja zdarzeń jest dość ciekawa: 1. zatrzymanie działalności operacyjnej przez Mosza, Woźniaka i Gomołę, co doprowadziło Polnord na skraj upadłości 2. zakładanie przez zarząd dziwnych rezerw i pokazywanie gigantycznych strat, 3. emisja obligacji, o której było wiadomo, że nie zostanie objęta w związku z doprowadzeniem Polnordu do zagrożenia utratą płynności, 4. przegłosowanie przez akcjonariuszy większościowych emisji akcji na skandalicznych warunkach, ze szkodą dla dotychczasowych akcjonariuszy 5. gigantyczna podaż akcji i wywołanie spadków z 10 pln na 1,6 pln w celu uzasadnienia ceny emisyjnej na poziomie ceny nominalnej.
Co musi się zdarzyć, żeby ktoś to skontrolował?