Co sądzicie o tym pobijaniu TKO?
Jak wg was rynek odbiera fakt, że, przy przewadze podazy, ktoś malutką ilością wciąż usiłuje podbijać kurs?
Czy faktycznie nie byłoby lepiej, gdyby kurs przez kilka sesji poubijał dno na wsparciu 3,90
a potem juz powolutku, ale stabilnie, poczatkowo nawet tylko 1-2 gr dziennie zaczął rosnąć?
Bo nawet jeśli ktoś chciałby (w co watpię) chwilowo zaniżyć kurs, by się obkupić, to czy nie lepiej, by zrobił to jak najszybciej? A tak ta niesympatyczna zabawa trwa dniami, tygodniami, miesiącami...