To właśnie o tym piszę dodając do tego, że lato będzie dla tych najsmaczniejszych giełdowych nowalijek, a jesień dla dojrzałych akcyjnych zbiorów. Jeżeli chodzi o żywność to warto trochę zaoszczędzić na zdrowiu jedząc mniej i zostawiając ziemniaki i kiełbasy dla ulicznej ludności. Tak przy okazji, można kupować jedzenie które nie zdrożało więcej niż 10% jak np.polędwica wołowa na befsztyki, polędwiczki z fileta dorsza, lepszej jakości filety z ryb np soli, turbota, łososia (odradzam tuńczyka), krewetki zwłaszcza te duże królewskie które najmniej zdrożały, a nawet chleb, który kupowałem po 13,50 PLN teraz kosztuje jedynie 14,50 PLN, czyli tylko 7 % więcej. Więcej optymizmu myśląc bardziej o zarabianiu niż na oszczędzaniu bo jesteśmy społeczeństwem za biednym,żeby kupować byle co.