Pewnie, że Wszystko się może wydarzyć! Każdy może tak powiedzieć i wielu tłumaczy tą doktryną swoje problemy, w takim wypadku najlepiej NIC nie robić, NIC nie płacić, w NIC nie wierzyć. Trzeba podejść do sprawy problemowo: Mam 65 lat i otrzymuję emeryturę 1000-1300pln (chyba że jesteś lekarzem lub wojskowym). Mam dom, albo mieszkania, samochód (lub więcej), wnuków, ba nawet firmę od 30 lat. Za dom trzeba cały czas płacić (remonty, opłaty) mimo iż czerpie korzyści z tytułu wynajmu (dorzućmy prawdopodobieństwo uszkodzenia w skutek siły wyższej - trzeba ubezpieczyć). Samochód to jedna wielka skarbonka (z wyjątkami). Odpowiedz: Czy jesteś w stanie pokryć wszelkie ww. wydatki plus własne potrzeby za 1000-1300??? dodaj chociaż te 700-800, masz już 1700- 2100, lepiej? Ok z firmy dostaje dywidendy (jeżeli sprzedaje udziały), lub dalej ją prowadzę. Ale powiedz mi ilu na 100 polaków będzie miało takie możliwości? Wszyscy wezmą kredyty, na mieszkania, inwestycje, a później ogłoszą upadłość konsumencką, bo nie mają za co spłacić???