Forum Ubezpieczenia i emerytury

Re: EVENTUS

Zgłoś do moderatora

Wynagrodzenie 800 brutto ( czyli około 450 netto) za zawarcie umowy na 100zł x 12 m-cy x30 lat = 36000 zł dla dyrektora sprzedaży to dużo? Natomiast zapomniałeś napisać ile dostaje agent na podstawowym szczeblu czyli, 12,7 x 20 zł = 254 brutto za zawarcie umowy na 36000 zł. Oczywiście prowizja jest jednorazowa, oraz podlega zwrotowi jeśli klient zerwie umowę w przeciągu pierwszych dwóch lat.

Obiektywnie uważam, że tym ludziom należy się szacunek i uznanie za to, że idą do nieświadomego i klienta i uświadamiają go, że aby godnie żyć na starość trzeba sobie odkładać z własnego budżetu, bo państwowy jest niewydolny i nie jest oraz nie będzie w stanie zapewnić emerytom godziwego życia po przejściu na emeryturę. I robią to za marne wynagrodzenie, bo taka prowizja jednorazowa od takiego kapitału, to żadna rewelacja.

Co ciekawe, cały czas się zastanawiam co w naszym kraju jest nie tak,żeby trzeba było ludzi przekonywać do konieczności oszczędzania, skoro od wielu lat wiadomo że mamy deficyt budżetowy i ponad 2 mln emerytów żyje poniżej granicy ubóstwa, a ogromna większość pozostałych emerytów żyje po prostu w biedzie. Tak to wygląda jakby większość Polaków chodziła w różowych okularach.

Jeszcze kilka słów do zwolenników funduszy i akcji oraz do tych co sprzedają takie produkty klientom. Statystycznie w długim terminie na giełdzie zarabia 15% inwestujących, a 85% traci. Osobiście rozmawiałem z kilkudziesięcioma osobami które środki inwestowały na giełdzie lub w funduszach, tylko kilka z nich zarobiło (reszta straciła) z tych kilku tylko 1 wycofał środki świadomie, reszta dlatego, że potrzebowała pieniędzy ( zrealizowali zyski przypadkiem). Wszyscy którzy stracili, twierdzą, że zostali oszukani przez doradcę, bo nie wiedzieli, że aż takie ryzyko straty istnieje oraz że nigdy więcej u tego doradcy nic nie kupią. W przypadku giełdy mamy do czynienia nie z gromadzeniem i oszczędzaniem pieniędzy na emeryturę, tylko z inwestowaniem obarczonym dużym ryzykiem Jeżeli, ktoś proponuje klientowi zawarcie umowy na emeryturę w oparciu o giełdę i twierdzi, że w długim terminie zarobi to delikatnie mówiąc mija się z prawdą, bo w długim terminie trzeba w czasie hossy zrobić konwersję na fundusz gwarantowany, a w czasie bessy na akcyjny. Jeśli inwestycja będzie długofalowa i kilka takich cyklów konwersji zrobimy to będzie zysk. Niestety większość doradców po podpisaniu umowy znika, następni konwersję klientom doradzali na szczycie hossy w akcyjny, czyli reasumując 85% emerytów z giełdy emerytury mieć nie będzie. Proszę więc trochę więcej odpowiedzialności wziąć za swoje doradztwo, bo na giełdzie bezczynnie się nie zarabia, natomiast aby zarobić aktywnie trzeba mieć wiedzę (20%) i doświadczenie (80%)
Każdy kto doradza takie inwestycje jest odpowiedzialny, za czuwanie nad finansami klienta i doradzanie w odpowiednich momentach konwersji pomiędzy funduszami.
Jeśli tak nie jest, to wygląda to tak jakby sprzedać komuś produkt nie dając na niego gwarancji jeśli chodzi o handel detaliczny.

Pozdrawiam
Robert