Siema Braciaszki,
W Gliwicach mieście seksuuu i biznesu trochę mrozi ale za słabo żeby nie wdepnąć i rozsmarować psie odchody pupila sąsiada z króliczoka. Dobrze że w tygodniu kimam na wsi blisko roboty która daje chleb i satysfakcję, a i psy robią potrzeby poza chodnikami - bo ich nie ma hie hie hie.
Bardziej interesuję się pogodą w naszym Ustroniu bo się wybieram w niedzielę do olimpika na zabawę, z której prędko zapewne nie wyjdę, no chyba że do nowego basenu wpadnę by czerep ochłodzić, bo ostatnie sanki w kuligu nie ochłądzą odpowiednio kozaczej głowy.
Trochu złe sygnały odbieram, a te newsy z największego burdelu nad środkowym biegiem wisły (w górnym to ja będę szalał) co się właśnie dzieją nie napawają mnie optymizmem. Zastanawiam się nawt nad tym by wszystkie papiery puścić i przytulić fizycznie jakiś zimny metal co błyszczy jak słońce, aby przez święta cieszyć oczy piękną jołką i popijać przy niej metaxe z 12 gwiazdkami na niebie.
PZU dało mi już to czego chciałem, od poniedziałku do piątku dziś 4,8%, normę miesięczną wyrobiłem w tydzień. Więc mogę stanąć z boku i nawet patrzeć jak Asbis zjedzie do zera. A nawet gdy się okaże że jestem w błędzie to czekać na tuż po Walentym co ma złote pięty, lub na D Day gdzie diwy wydać powinny.
Miłego Wekendu Dobrzy ludzie