nieruchomości w aktywach EFH są powyceniane na tyle ile potrzebował bank żeby dać kredyt albo głowna księgowa żeby pokryć straty lub zrobić sztuczny zysk do wypłaty dywidendy - nikt mi nie powie że budynek Yony jest wart 50 baniek, jak dostana 30-35 to powinni skakać w górę zwłaszcza że po drugiej stronie ulicy jest pełno terenów inwestycyjncyh