jaro - tchórzysz i unikasz dyskusji.
Piszesz bomibajki o spekule w bomi, choc dobrze wiesz, ze tu zadnej spekuły nie ma.
Rzucasz jakieś 30% o wartosci bomi - z sufitu...
Nie masz argumentów - wymyślasz zlecenia pisania... ;-D
Mógłbym zejść do twego poziomu i napisać, ze podnieśli mi stawke za kazda odpowiedź na twój post, ale po co mam tak pisać?...
Decyzja o rabacie, owszem, powinna wkrótce być - i co z tego?
Napisz coś, czego nie wiem.
Albo cokolwiek, byle madrze. O czymkolwiek... ;-D
Schodzisz do poziomu piaskownicy, bo brak ci argumentów i widzisz, ze wciąż wychodzi na moje.
Usiłujesz naganiać na kupno, by odebrali parzącą w łapki bomimakulaturkę...
Twoje prawo. Ja ci nie zabraniam.
Nawet zmyslać o mnie...
Jak wiesz, nie rusza mnie to. Przeciwnie - bawi.
I pokazuje twoja bezsilność i brak argumentów.
Myslisz, ze jak przytoczysz parę liczb i dodasz do tego swoje konfabulacje o 30% realnej wartosci to twój post jest merytoryczny?...