Forum Giełda +Dodaj wątek
Opublikowano przy kursie:  1,21 zł , zmiana od tamtej pory: 43,80%

Re: do hihi

Zgłoś do moderatora
Mylisz się człowieku.
Wkleję ci ciekawą analizę wartą przeczytania i ma ona sens. Dlatego cieszy mnie fakt, że Duda będzie za miesiąc w USA, a może i Trump ponownie we wrześniu w Polsce. Tak częstych kontaktów nie mieliśmy nigdy, a kto będzie bliskim, bardzo bliskim "kolegą" hegemona może na tym skorzystać.

Obecnie
Dominujący : USA
Aspirujący : Chiny, Rosja, Niemcy, Turcja
Okres : 2008-2020
Rezultat : wojna wschodnio-europejska, wojna azjatycka, Wiosna Arabska, upadek UE, upadek Federacji Rosyjskiej, upadek Chin, powstanie Imperium Osmańskiego, powstanie Korony Rzeczypospolitej

Konflikt pomiędzy dominującym a aspirującymi musimy podzielić na dwie równoległe płaszczyzny, aby wyraźne były czynniki determinujące zarówno układ sił, jak również możliwe rozwiązania.

Chiny są tymczasowym zagrożeniem dla gospodarki USA. Nie zastąpią jednak pozycji Stanów Zjednoczonych z wielu względów. Przede wszystkim dlatego, że są zwyczajnie za duże. Dla rozwijającej się gospodarki w takiej skali muszą tworzyć dziesiątki milionów nowych miejsc pracy przy stale podnoszących się kosztach. To po prostu nie jest możliwe, ponieważ popyt wewnętrzny nie jest wystarczający, a popyt zewnętrzny również jest za mały. Upraszczając : właściciel piekarni, która zatrudnia 50 piekarzy, nie utrzyma się ze sprzedaży chleba, jeżeli ma 10 klientów, a do utrzymania rentowności musi sprzedać minimum 100 bochenków chleba dziennie. Musi zmniejszyć liczbę pracowników oraz ograniczyć produkcję. Dodatkowo informatyzacja i robotyzacja powoduje, ze niedługo bardziej opłacalne będzie kupienie robota piekącego chleb niż zatrudnienie 10 piekarzy. Zatem mamy 40 bezrobotnych, którzy zaraz ustawią się w kolejce po chleb. Dlatego Chiny za wszelką cenę poszukują nowych rynków zbytu, budują nowy Jedwabny Szlak, a przede wszystkim inwestują. Łatwiej bowiem przenieść kapitał niż towar. Jednakże zarówno globalizacja jak również transfer technologii, współczesny transport i prędkość rozwoju powodują, że Chiny powoli tracą rynki na rzecz państw słabiej rozwiniętych, konkurencyjnych kosztami, zasobami, lokalizacją. Nowe sankcje gospodarcze w postaci np. cła na wyroby ze stali, blokad eksportu czy importu technologii, determinują granice rozwoju Chińskiej Republiki Ludowej. Najbardziej optymalnym rozwiązaniem dla Chin jest inwazja na Rosję, co zresztą Chiny robiły w przeszłości wielokrotnie. Nikt nie przyjdzie z pomocą Rosji, natomiast Chiny darmowo pozyskają surowce niezbędne do przetrwania nadchodzącego kataklizmu ekonomicznego.

Od strony militarnej - Chiny nie stanowią żadnego zagrożenia dla USA. Na dzień dzisiejszy Amerykanie mają 10 morskich grup operacyjno bojowych zbudowanych w otoczeniu lotniskowców. Chiny mają 1 lotniskowiec, zbudowany na Ukrainie i tak naprawdę dopiero zaczynają nim operować, podczas gdy Amerykanie mają za sobą prawie 100 lat doświadczenia w tym zakresie. USA dysponują pociskami interkontynentalnymi z głowicami jądrowymi, natomiast Chiny - nie. Czy możliwe zatem, aby Chiny pokonały militarnie USA ? Absolutnie nie. Nie mają do tego środków. Czy USA mogą zatem pokonać militarnie Chiny ? Również nie, ze względu na ogromną populację i ogromny obszar jaki zajmuje Chińska Republika Ludowa.

Jednak rozpoczęcie takiego konfliktu w drastyczny sposób wstrząśnie gospodarką Chin, pozbawi ich wielu inwestorów, uniemożliwi inwestycje w krajach Europy i Ameryki Północnej, czy nawet w Azji. Dla Stanów Zjednoczonych sytuacja jest jednoznacznie korzystna, a jedyne co ich powstrzymuje to ryzyko zniszczenia Japonii. Jednakże gdyby Chińczycy zdecydowali się na frontalne uderzenie na Japonię - dla USA będzie to oznaczało minimalne straty. W mojej ocenie USA odłożą sentymenty na bok i poświęcą Japonię, by dobić gospodarczo Chiny.

Zatem najkorzystniejszy scenariusz dla USA, to taki w którym Chiny wciągnięte są w wojnę nie bezpośrednio z USA, lecz z jednym z ich partnerów. Idealnie do takiej roli nadaje się Japonia i w mojej ocenie, Stany Zjednoczone wcale nie działają na rzecz złagodzenia stosunków japońsko-chińskich, lecz przeciwnie, będą dążyć do konfliktu. Zgodnie z zasadą : gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta.

Nie inaczej wygląda sytuacja z Rosją. Czy Rosja stanowi zagrożenie ekonomiczne dla interesów gospodarczych USA ? W żadnym wypadku! Taka teza może co najwyżej wywołać uśmiech politowania na twarzy. Rosyjska gospodarka to eksport surowców, głównie ropy naftowej i eksport broni. Amerykanie celowo wywierają presję na Rosję w postaci rewolucji na Ukrainie oraz wsparcia militarnego krajów Europy Wschodniej. Im bardziej Rosja zmuszona jest do inwestycji w siły zbrojne, tym bardziej cierpią pozostałe sektory gospodarki. Im więcej terenu pomiędzy Rosją a Niemcami - Rosja połknie, tym większe będzie miała z tego tytułu koszty. Dlatego USA podkładają Rosji różne kłody pod nogi, aby w końcu Federacja Rosyjska rozpadła się od presji gospodarczej. Wtedy Amerykanie zjawią się z pomocą, aby z jednej strony nie dopuścić do utraty kontroli nad bronią jądrową, a z drugiej strony ustawić demokratyczne rządy, które będą wasalem gospodarczym USA.

Czy Rosja stanowi zagrożenie militarne dla USA ? Nie. A czy stanowi zagrożenie dla Europy Wschodniej ? Tak. Jednak czy uderzenie bronią jądrową w Warszawę lub Berlin zmieni cokolwiek w gospodarce lub siłach zbrojny USA ? Na jakiej zasadzie Amerykanie mieliby z tego powodu ucierpieć, że zginą ludzie w Polsce, na Ukrainie, czy w Niemczech ? Dla Stanów Zjednoczonych każde rozwiązanie jest sytuacją na korzyść. Taki atak prewencyjny Rosji na Europę spowodowałby tylko jeszcze większą izolację Rosji na świecie. Gdyby Rosja natomiast zdecydowała się na okupację któregokolwiek kraju NATO lub EU - Amerykanie natychmiast wysłaliby swoich ekspertów od dywersji, sabotażu, wsparcia technicznego i logistycznego. Oznaczałoby to stałą utratę zasobów przez Rosję i jeszcze większe "spadanie w dół". Podobnie jak w przypadku Chin - wojna proxy czy nie - ktokolwiek się bije z sąsiadem, nie umacnia siebie, tylko umacnia pozycję USA.

Idealna sytuacja dla USA to taka, w której Rosja inwestuje w zbrojenia kosztem pozostałych sektorów gospodarki i w konsekwencji bankrutuje lub zmienia swój model polityczny, a jednocześnie państwa sąsiednie w obawie przed Rosją masowo wykupują amerykańską broń (najlepiej w systemie : płać co miesiąc albo nie zadziała).

Zupełnie inaczej wygląda sprawa w przypadku Niemiec. Niemcy bowiem, jako koło napędowe Unii Europejskiej oraz jako fabryka transformująca zasoby rosyjskie na produkty niemieckie, są zagrożeniem dla interesów gospodarczych USA. Dlatego poprzez różnego rodzaju mechanizmy społeczne, socjologiczne, gospodarcze - USA będą dążyć do rozpadu Unii Europejskiej podobnie jak Rosja. Jest to jednak jeden z wielu etapów. Historia bowiem podpowiada nam, że za każdym razem gdy w Niemczech wybucha kryzys gospodarczy, pojawia się nacjonalizacja, wybuch produkcji i wojna. Jedynym sposobem na zatrzymanie tego procesu, podobnie jak w okresie tuż po I wojnie światowej, jest rozbicie integralności Niemiec. Do tego celu idealnie nadają się legiony uchodźców bez wykształcenia, bez doświadczenia zawodowego, radykalni muzułmanie, rozmnażający się w galopującym tempie. Niemcy będą coraz bardziej uginać się pod ciężarem świadczeń socjalnych, a jednocześnie w coraz większym stopniu będą podobnie jak Chiny - szukać nowych rynków zbytu.

O zagrożeniu militarnym ze strony Niemiec w kierunku USA, oczywiście nie ma mowy.

Ostatnim aspirującym na naszej współczesnej liście jest Turcja. Od strony ekonomicznej nie jest ona w stanie zagrozić pozycji USA. Natomiast w znacznym stopniu wpływa na interesy USA, Europy i Rosji w regionie Bliskiego Wschodu.

Turcja nie jest jeszcze na kursie konfrontacyjnym z Europą czy z Rosją, jednakże jest to tylko kwestią czasu. Państwa takie jak Irak czy Syria - nie istnieją i już się nie odrodzą. Lukę po nich wypełni Turcja. Gwałtowny przyrost obywateli, radykalizujące się społeczeństwo i rosnące potrzeby socjalne - popchną Turcję w kierunku poszukiwań zasobów tam, gdzie one są. Oczywisty jest zatem konflikt interesów UE, Rosji i Turcji. Jednakże do czasu, gdy Turcja nabierze tej masy, Unii Europejskiej czy Federacji Rosyjskiej - już nie będzie. USA będą musiały wspierać zatem albo pojedyncze, małe państwa w regionie Bałkanów, albo wspomóc proces adekwatnego rozwoju sprawdzonego już sojusznika, czyli Polski.

Nie jest jednak przesądzone, że Polska i Turcja będą w przyszłości rywalami. Aczkolwiek może pojawić się podobny paradoks, jak w przypadku III Rzeszy i ZSRR.

Podsumowując...

Gospodarka Chin załamie się ze względu na brak nowych rynków zbytu i brak nowych zamówień. Ewentualny konflikt zbrojny przypieczętuje upadek gospodarczy Chin i zmusi je do powrotu na tory taniej, podwykonawczej siły roboczej dla USA. Najgorszy możliwy scenariusz to dalszy brak popytu i głęboki, trwający kilkadziesiąt lat kryzys gospodarczy.

Rozpad Rosji doprowadzi do pustki na wschodzie. Byłe kraje ZSRR, które w końcu uwolnią się od Rosji, nie będą miały innych perspektyw gospodarczych niż współpraca z Polską i USA. Brak Unii Europejskiej w takiej postaci jaką znamy dzisiaj spowoduje, że Polska poprzez sojusze gospodarczo-militarne odbuduje swoją pozycję na wschodzie.

Rozpadająca się Unia Europejska pogrąży Niemcy w kryzysie gospodarczym, a w konsekwencji w kryzysie społeczno-religijnym. Brak struktur Unii Europejskiej, konflikt w Azji, rozpad Federacji Rosyjskiej - te wszystkie czynniki rozłożą funkcjonowanie gospodarki niemieckiej.

Z tych samych powodów Francję czeka wojna domowa.

Japonia, Polska i Turcja wyraźnie skorzystają z nowego podziału świata.

W mojej ocenie - USA nie znajdują się obecnie w pułapce Tukidydesa, gdyż czas we wszystkich możliwych przypadkach, gra na ich korzyść. Brak bezpośredniego zagrożenia dla interesów gospodarczych determinuje, że USA mogą inspirować, utrzymywać i gasić konflikty w dowolnej części globu. Jedynym czynnikiem, który zmusiłby Stany Zjednoczone do bezpośredniej konfrontacji militarnej, jest utrata kontroli nad bronią masowego rażenia lub użycie broni nuklearnej na skalę stanowiącą zagrożenie dla całego globu.

Biorąc pod uwagę historię, nie wykluczam, że USA utrzymają swoją dominującą pozycję co najmniej do końca XXI wieku. Musimy jednak dbać o to, aby być podmiotem a nie przedmiotem ich polityki międzynarodowej.

Treści na Forum Bankier.pl (Forum) publikowane są przez użytkowników portalu i nie są autoryzowane przez Redakcję przed publikacją.

Bonnier Business (Polska) Sp.z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za informacje publikowane na Forum, szczególnie fałszywe lub nierzetelne, które mogą wprowadzać w błąd w zakresie decyzji inwestycyjnych w myśl artykułów 12 i 15 Rozporządzenia MAR (market abuse regulation). Złamanie zakazu manipulacji jest zagrożone odpowiedzialnością karną.

Zamieszczanie na Forum propozycji konkretnych decyzji inwestycyjnych w odniesieniu do instrumentu finansowego może stanowić rekomendację w rozumieniu przepisów Rozporządzenia MAR. Sporządzanie i rozpowszechnianie rekomendacji bez zachowania wymogów prawnych podlega odpowiedzialności administracyjnej.

Przypominamy, że Forum stanowi platformę wymiany opinii. Każda informacja wpływająca na decyzje inwestycyjne pozyskana przez Forum, powinna być w interesie inwestora, zweryfikowana w innym źródle.

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.