Jeśli chodzi o te wzrosty na parkietach to przecież te dodrukowane miliardy dolarów trzeba przecież wywieźć z USA i nakręcić kolejne bańki mydlane,które niedługo pękną.Według mnie wygląda to tak: za dodrukowane dolary kupowane są akcje na rynkach wschodzących,które się sprzedaje leszczom na górce a za sprzedane akcje kupuje się coś innego,byle nie bezwartościowe dolary np euro.W ten sposób dolary znajdują się w skarpetkach i materacach emerytów,drobnych ciułaczy i może nawet OFE.Dolary spadną na łeb i kiedy będą już miały wartość farby drukarskiej to się okaże,że w USA jest najtańsza siła robocza i ich produkty staną się konkurencją dla Chin.Spadnie bezrobocie,ruszy gospodarka bo nie będą nadążać z produkcją.Kto na tym straci?Jak zwykle ci co kupowali dolary na górce oraz ci co kupowali akcje na górce.Może się mylę ale takie są moje odczucia.Nie wierzę w to aby ci co rządzą światem dopuścili do katastrofy gospodarki USA.Wydymają nas bez mydła.
Panowie,a co myślicie o tym?
http://www.analiza-gieldowa.pl/index.php?option=com_simplestforum&view=postlist&topic=true&forumId=18&parentId=4506&Itemid=57
Zgodnie z zaleceniem Związku Banków Polskich i Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych przekazujemy Państwu niniejszy komunikat.
Informujemy, że w związku z dokonywaniem międzynarodowych transferów pieniężnych za pośrednictwem Stowarzyszenia na Rzecz Międzynarodowej Telekomunikacji Finansowej (SWIFT), dostęp do danych osobowych może mieć administracja rządowa Stanów Zjednoczonych. Władze amerykańskie zobowiązały się do wykorzystywania danych osobowych pozyskiwanych ze SWIFT, wyłącznie w celu walki z terroryzmem, z poszanowaniem gwarancji przewidzianych przez europejski system ochrony danych osobowych wyrażony w Dyrektywie 95/46/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 24 października 1995r. w sprawie ochrony osób fizycznych w zakresie przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu danych.