generalną zasada w takich sytuacjach jest propozycja nie do odrzucenia.
porozumienie stron lub prokurator.
sprawę sie zamyka i czyści w kregu firmy.
zadałem kiedys pytanie jednemu z decydentów w firmie wiekszej od Bomi;
Przecież na wszystkich , którzy dostali propozycje nie mieliście pewnych dowodów?
wiecie jaka była odpowiedz
Tak, ale nikt sie nie odwołał.
Oni przyjmują zasadę , że każdy ma coś za uszami
Przy stratach 3% trzeba się naprawde starać żeby takie ilości towaru nie wjechały na rampy.
Podejrzewam żę w tym jest alkohol i fajki i tu może być pies pogrzebany bo straty o jakich mowa są przy tych obrotach niewyobrażalne a nikt nie bedzie wynosil kg kielbasy aby zrobić taki brak
wg danych firmy /jak dobrze pamietam/ przychody dzienne są na poziomie 6baniek czyli brak towarowy dzienny to 180koła ktore trzeba zapłacić plus marża od niezrealizowanych zysków