Mam spore pretensje do rządu o politykę personalną w spółkach węglowych. Dużą część menedżerów oceniam bardzo źle. Weźmy za przykład chociażby spółkę Tauron Wydobycie. W pierwszych trzech kwartałach 2019 roku przyniosła ona 260 mln zł straty. Na inwestycje w trzy kopalnie wchodzące w skład spółki wpompowano w ostatnim czasie 1,8 mld zł. To niewyobrażalne wręcz sumy, które nie mają jednak żadnego przełożenia na kondycję tych zakładów, które fedrują bardzo słabo. Tak się dzieje, gdy do zarządzania poważnymi spółkami biorą się nieudacznicy.
I co słyszymy w odpowiedzi na nasze apele z ust odpowiedzialnego za górnictwo wiceministra Adama Gawędy? Powinniśmy się cieszyć, bo w porównaniu do rekordowego 2018 roku w minionym roku poziom importu węgla do Polski spadł. Ręce opadają!
W niedawnym liście do wicepremiera Jacka Sasina podkreślacie, że sytuacja w górnictwie jest dziś gorsza niż za rządów Donalda Tuska. Propaganda PiS prędzej czy później zderzy się z rzeczywistością. I będzie to bardzo nieprzyjemne dla wszystkich.