Szok jak czytam o Grekach, jak im się krzywda teraz dzieje i jak ich zachód oszukał.
A tak było przed kryzysem
Unia Europejska wezwała Grecję do obniżenia płacy minimalnej, która jest dużo wyższa niż w innych krajach Unii o podobnym poziomie życia i wynosi 750 euro (ponad 3 tys. zł). Jeszcze lepiej jest w greckim sektorze publicznym. Tam minimalna stawka to 1200 euro.
3-4 godziny efektywnej pracy, częste opóźnienia w rozpoczęciu pracy, równie częste przerwy i powszechne ślamazarność – tak widzimy pracę południowców. Nie dość, że leniwi, to chętnie ciągną „socjal”.
Za leni uważa się Greków, którzy przez długie lata oszukiwali resztę strefy euro. Lata zadłużania się na potęgę, tolerowanie korupcji i unikanie płacenia podatków, zrobiły swoje. Problem niepłacenia podatków i szarej strefy, która według niektórych szacunków wytwarza ponad 25 proc. PKB, jest w Grecji ogromny. Kłopoty spowodowały też świadczenia socjalne, które nie zachęcały do poszukiwania pracy. Grecki zasiłek dla
bezrobotnych był bardzo wysoki i długotrwały. Po urodzeniu trzeciego dziecka, matka dostawała od państwa dożywotnią rentę, dzięki czemu nie musiała już pracować. Po 15 latach pracy w szkodliwych warunkach można było iść na emeryturę. Szły więc pielęgniarki czy nauczyciele. Do katastrofy doprowadził też dramatyczny system emerytalny. Przez lata rocznie wypłacono 8 miliardów euro emerytur nieboszczykom. Czy to wszystko świadczy o tym, że Grecy są leniami? A może po prostu pozwolili im na to rządzący nimi politycy?
Powszechnie wiadomo, że rząd Grecji fałszował dane statystyczne i skutkiem tych finansowych kreacji kraj dostał się do strefy euro, za co nie został w żaden sposób ukarany i przez wiele lat przymykano na to oko. Byli bezkarni, więc nadal się zadłużali, powiększając deficyt budżetowy. Tak doszli do krawędzi.
Naprawdę są to biedni Grecy, świat zachodu strasznie ich oszukał, maja teraz 300 mld euro zadłużenia, oczywiście oni tych pieniędzy nie widzieli, wszystkie poszły do banków francuskich czy niemieckich hahahaha.
Sławek, jak będziesz w Grecji, zobaczysz takie stalowe pręty na wszystkich domach, są to nie dokończone budowy ale zamieszkałe po to żeby nie płacić podatków, oczywiście sporo jest przydomowych basenów ale nikt nigdy tam nie płacił za wodę.
Zaczynasz pisać jak student czy makler a miałem Cię za bardzo poważnego człowieka. Chyba, że jak zawsze podszywa się pod Sławka makler, dla niego to chleb powszedni.