Ja wciąż mam w głowie obrazek zapracowanego rolnika w gumofilcach który całe życie przepracował by wysłać synka na studia do stolycy. Synek nie wrócił bo koleszki się z tatki śmiali że prostak i prymityw...a że kolezki fajne luzaki to się tatkiem gardzić zaczęło. Boli że nikt z nich nigdy nie pisze o tych którzy na ich wizję pracowali.. pozdrawiam i nie dyskutujmy...obroty znaczne zmiana akcjonariatu.