Jednak dziś było to niemożliwe... ;)
Ale teraz już serio.
Wciąż uważam, iż jest nie skup, tylko kolejny raz pompka pod wywalanie.
Nawet ten, co kupił te 300 K, mógł potem o grosz wyżej wywalic.
No to sypnięcie przed samym fixem...
Fakty są dla mnie wciąż takie:
- rozpoczęcie przez sąd postępowania w sprawie układu z wierzycielami TYLKO daje szansę na dokapitalizowanie firmy
- postępowanie układowe daje bomi szansę dalszego szukania filantropów, by podwyższać jej kapitał
- wielu już zapomniało, że powodem złożenia wniosku w sądzie było wypowiedzenie przez banki umów kredytowych. Bez nich bomi przestało własciwie istnieć i spadło gwałtownie w czarna dziurę upadłości
- Jesionowski pociesza inwestorów i zarazem straszy wierzycieli, że dla sądu podjęcie decyzji o otwarciu postępowania układowego i podjęcie próby porozumienia z wierzycielami będzie znaczące prostsze niż zdecydowanie o postępowaniu likwidacyjnym. I z jednej strony ma rację. Ale ostatnie dni pokazują, że nie wszystkim chyba to odpowiada i są jakieś tarcia między... No właśnie. Insiderami? wierzycielami? potencjalnymi inwestorami chcącymi wejść do gry?A straszenie, że w razie likwidacji spółki, banki, które są zaangażowane na ok. 220 mln zł, będą w stanie odzyskać tylko ok. 40 mln - moze jednak do kogos nie przemawiac, kto woli jednak bomilikwidację, widząc słabnacą bomikondycję i problemy pracownicze. Wszak t prezes mówił o 3 tys. pracowników i "drugiej stoczni"...
- ważniejsze jest jednak w tej chwili co innego: bomi PILNIE, RATUNKOWO potrzebuje ok. 50 mln zł. Ale... Jak sam prezes przyznał - dalsze dokładanie pieniędzy do spółki bez jakiegoś układu z BANKAMI i pewnej redukcji zadłużenia jest bez większego sensu, byłoby tylko kupowaniem czasu. Na razie wciąż nie ma ani układu, ani redukcji zadłużenia. Rozpoczeciu procedury upadłościowej ma na razie tylko te korzyść, ze daje przejsciowo ochrone inwestorom. Ale chyba niektórzy nie chca biernie czekać i chyba na serio liczą się z czarnym scenariuszem. Zobaczymy więc, czy na kolejnym walnym ujawni się rainbow i czy ulegną zmianie udziały poznanych wczoraj głównych graczy w bomi.
- Jesionowski jest tez o tyle fair, że nie ukrywa, iż nie ma sensu namawianie akcjonariuszy do zainwestowania np. 40 mln zł, jeżeli spółka na pokrycie strat będzie potrzebowała kilkunastu, a kolejne kilkanaście zabiorą banki. Pytanie więc, o co tak naprawdę idzie gra: o ratowanie bomi i kasy bomiwtopionych? o rabat i korzyści z nim związane? o cos innego?...
- Rabat daje ponad połowę obrotów GK Bomi i wciąż jest nieznana decyzja w jego sprawie. Byc moze ma większe szanse od bomi wynegocjowania z bankami zawarcia porozumienia, by przywróciły kredytowanie. Tyle ze wtedy, na przychodach i zyskach - kto zyska? sam rabat czy bomi? pozornie rabat w bomi nie istnieje, ale moze własnie gra toczy się o zajęcie najdogodniejszej pozycji, zależnie od tego, co bedzie postanowione w sprawie rabatu z ew. emijami włącznie?Bo czy bomi nie zyska na dokapitalizowaniu rabatu i wznowieniu jego działanosci? Przeciez własnie bez restrukturyzacji rabatu cała bomirestrukturyzacja jest warta... Nie bedę juz brzydko konczył zdania.
- wiadomo ,że bomi SPECJALIZUJE SIĘ nie tyle w handlu luksusowa pietruszką, ale jest firmą znacznie wyżej wyspecjalizowaną - w zarządzaniu sieciami handlowymi:sieć supermarketów i delikatesów Bomi, Rast, podmioty franczyzowe, a także małopowierzchniowe Sieć 34, eLDe i Livio. No i hurt - rabat oraz z nim powiązane , np. Tolak. Z jednej strony niby wiele, a z drugiej - za mało by zarabiać, by się utrzymać bez strat, by wyjść z długów, by uniknąć bankructwa.
- wszyscy obecni udziałowcy znani z ostatniego raportu - jaką wartość mają ich akcje obecnie. Czy nie jest to wartość jednego z delikatesów razem z resztkami towaru? Czemu więc jest tak źle, skoro nie ma prawa tak źle byc? Gdzie są te rzeczywiste straty, przyczyny odpisów, długów i rezerw? czemu narastały tak długo jakby za przyzwoleniem zarzadów i rad nadzorczych? czemu poprzednie fundy tak długo trwały w bomi i zjechały z 15 zeta na 2-3 zeta, zanim uciekły? Czemu Romanowski tak ostentacyjnie ratował kasę na poziomie bodajże 1,6x...? Teraz mogłby odkupić wielokrotnie więcej...
Nie byłem na zadnym walnym i nie znam wielu danych ani faktów, ale medialne doniesienia są jednoznacznie wymowne, jak choćby dzisiejsze:
http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/646314,bomi_walczy_bomi_przegrywa_zamyka_kolejne_placowki_ta_w_klifie_dotrwa_do_pazdziernika.html
Dzisiejsza sesja do złudzenia mi przypominała wiele razy przerabiany scenariusz podbitek przed ucieczką.
Do 11.30 myslałem, ze bedzie spokojna sesja bez spektakularnych zdarzeń. Ale chyba ktoś zniecierpliwił się. Piszę ktoś, a nie ktosie, bo obroty mi sugeruja przypuszczać, iz to jeden z grubszych tak sie zabawiał...
Najblizsze sesje pokaża, czy będzie silna obsuwa (której nie wykluczam, czy też będzie zenkowe kap-kap, czy bedą wzrosty, jak wielu tu pisze i w nie wierzy, zycząc mi przy okazji jak najgorzej.
Ja wciąz stawiam znane pytania:
- komu opłaca się przejąc bomi?
- kiedy i na czym ma bomi zarabiać, skoro dotąd w sprzyjajacych warunkach i bhez obciążen nie zarabiało?
- kto i z kim walczy o rabat?
- a moze tu nie ma żadnej walki o bomi czy rabat, tylko jest walka o to, jak kiedy uratować jak najwiecej wtopionego kapitału, majac swiadomość nieuchronnej bomikatastrofy?
Nadal nie widzę zadnych fundamentalnych przesłanek do wzrostów kursu poza spektakularnymi gierkami jak w lutym, dwóch sesjach na przełomie lipca i sierpnia czy dzisiaj i moze, jak zakłada zenek, takze jutro...
Zgadzam się też z tymi, ze nie było dziś zadnej euforii. była za to próba wywołania euforii. Z miernym skutkiem. A sypniecie tuz przed fixem to potwierdziło.
Tym razem, jak widzicie, pisałem bez prowokacyjnej ironii. Spróbujcie to odwzajemnić i pogadajmy wreszcie tylko rzeczowo...