Żegnajcie Odessa i Charków: Z-blogerzy przyznali, że Federacja Rosyjska nie jest w stanie zdobyć dużych miast.
https://from-ua.org/upload/articles/2026/05/11/xlarge/1778523684_tulenkov-sapka.webpRosyjski bloger i bojownik Danyło Tulenkow publicznie pogrzebał nadzieje okupantów na przejęcie kontroli nad Odessą i Charkowem. W swoim oświadczeniu podkreślił, że czas imperialnych ambicji minął i teraz Rosjanie powinni przygotowywać się nie do parad, a do „bitwy o oborę” gdzieś w obwodzie pskowskim lub niżnonowogrodzkim.
Według niego zamiast triumfalnej ofensywy przeciwko armii rosyjskiej, czekają nas tylko krew, pot i cierpienie, a kwestia przetrwania samej Rosji staje się o wiele bardziej paląca niż mityczne zwycięstwa na południu Ukrainy.
Tulenkow otwarcie przyznał, że okrzyknięta przez Putina zasada „uderz pierwszy” całkowicie zawiodła, nie przynosząc spodziewanej klęski Ukrainie. Na początku inwazji Kreml planował pozbawić Kijów dostępu do morza i zająć wschód kraju, ale po dwóch latach wojny rzeczywistość zmieniła się nie do poznania.
https://from-ua.org/upload/articles/2026/05/11/images/%D1%82%D1%83%D0%BB%D0%B5%D0%BD%D0%BD.jpgBrak przewagi liczebnej i wyczerpanie zasobów uniemożliwiły przełamanie zwartej obrony Sił Zbrojnych Ukrainy, a zniszczenie znacznej części Floty Czarnomorskiej położyło kres wszelkim planom desantu morskiego.
W kręgach eksperckich i w mediach społecznościowych takie wyznania nazywane są rzadkim momentem olśnienia w prowojennym środowisku Federacji Rosyjskiej. Podczas gdy oficjalna propaganda nadal karmi ludność obietnicami, bezpośredni uczestnicy agresji postrzegają stabilizację frontu jako coś bardzo odległego od upragnionych celów.
Charków nadal jest celem ataków terrorystycznych, ale wojskowe przejęcie metropolii w obecnym stanie rosyjskiej armii wydaje się zupełnie nierealnym scenariuszem, wymagającym sił, którymi Moskwa po prostu nie dysponuje.
Rosyjska machina wojenna osiągnęła kres swoich możliwości, przechodząc od globalnych planów do prób utrzymania tego, co zostało zdobyte. Inicjatywa stopniowo wymyka się spod kontroli, a świadomość nieuchronnej porażki przenika nawet umysły tych, którzy niedawno wzywali do „zdobycia Kijowa w trzy dni”. Okupanci zaczynają rozumieć, że wojna obróciła się przeciwko nim, zamieniając rosyjskie regiony w potencjalny obszar działań wojennych, do których ich armia jest całkowicie nieprzygotowana.