Masz pojęcie kiedy zamawia się PISEMNĄ opinię prawną, podatkową, czy jakąkolwiek ekspertyzę? Z reguły wtedy kiedy jakaś sprawa budzi wątpliwości na tyle duże, żeby opinia/ekspertyza stanowiła w razie czego tzw. DUPOCHRON. Najpierw idziesz do prawnika/eksperta, który bada temat i wydaje wstępną opinię co u niego budzi wątpliwości.Jak sprawa wydaje się jasna to po co wykładac pieniądze na opinie? Może w komunikacie czynności konsultacyjne zbyt szumnie w komunikacie zostały nazwane analizą opinii prawnych, to już nie mnie oceniać.
Miałem do czynienia z umową kredytową na kilkadziesiąt mln zł - miała prawie 300 stron. Każda pierdoła i ewentualność szczegółowo opisana. Nie wydaje mi się, że do umowy będącej efektem rocznego ping-ponga pomiędzy stronami trzeba było zamawiać opinie/ekspertyzy prawne.