Nie, ja tylko gubię się w domysłach, jak ew. mozna pokombinować z zapisami księgowymi, by komus opłacało się to wszystko, co przez rok stało się z bomi...
Bo czy faktycznie jest tak książkowo tragiczne bankructwo (jak wciąż zakładam), czy jednak ktoś może spróbować jakoś na tym zarobić i po prostu gra na czas...
Nie wiem, czy maja kasę pochowaną w skokach, ale za grosz nie ufam spółce, która NIGDY nie była transparentna.
I rekomendom IDM, które NIGDY nie urealniły się, a gdzie supernówka jest udziałówcem.
Wpraqwdzie nie przyłapałem Jesionowskiego na kłamstwie, a tylko na zmianie zdania i decyzji (np. w sprawie rabatu), ale skoro po walnych nie było entuzjazmu na kursie i obrotach, to musi być źle z firmą.
A skoro jest żle ze spólką, to komu ewentualnie to "źle" może pasować?...
Chyba ze jednak jest tak juz źle (na co wciąż stawiam), ze tu juz nikt nie bedzie bez strat...
A zarobić moga tylko ci, co stoja z boku i czekają na wyprzedaż resztek bomigolda jak na auta z amber gold...
Ten argument (brak majatku) do zawarcia układu nie jest argumentem, lecz raczej przymusem formalnym, co nie znaczy, ze ktoś nie bedzie kombinował inaczej...
A bomi wielokrotnie zaskakiwało negatywnie akcjonariuszy - co np. dały kolejne emisje?
Na której emisji drobnica zarobiła?...
Za długo tu i za cicho wciąż jest, np. o pierwszych może jeszcze nie zyskach, ale o wnioskach płynących z franczyzy...
A jesli lekcewazy się (informacyjnie) akcjonariat i rynek, to potem jest to spółce pamietane, co widac po kursie i obrotach...
Spektatkularne podbitkowe sesje nie zmieniają tego faktu