Dnia 2012-11-26 o godz. 11:12 ~sekultura napisał(a):
> Po układzie i owszem.
"Szczęciem" w tym
> całym bałaganie jest to, że bomi nie ma majątku, więc
> likwidacja to strzał w skroń dla wierzycieli.
Jeżeli coś
> sensownego wymyślą to nawet 0,50 możliwe.
Wszyscy zakładają (a w oparciu o co?), ze bomi niby nie ma ŻADNEGO majatku...
Moze to też myślenie zyczeniowe?...
A ja dopuszczam mozliwość, ze jednak bedą kombinacje z tym, co w jakiś sposób nazywa się bomimajątkiem, i kto bedzie miał jakąś siłę przebicia lub pomysł na jakis sensowny kawałek z resztek bomitorta, to bedzie szybko chciał to spienięzyć i/lub zyskownie zagospodarować...
Tak sobie tylko pofantazjujmy... ;-D
Np. wciąż chyba nie sprzedano zadnej bominieruchomości, a czy nie moze to dla kogoś byc jakś niezła okazja, znacznie lepsza od mglistozyskownych warrantów czy rozwodnionej bomimakulatury?... ;-D
Zakładanie, ze JUZ niemożliwe jest to, co WCIAZ jednak jest możlwe - może znów okazać sie bolesne dla wielu bominaiwnych... ;-D
Kto na forum ma pełną orientację w OBECNYM bomimajątku?
Przypuszczam, że (łącznie ze mną) - nikt poza syndykiem i zarządem.
Może jeszcze jacyś wierzyciele, ale wątpię...