Ja byłem na targach w Warszawie teraz ostatnio, bo chciałem osobiście zobaczyć to pudło. Pudło jak pudło, ale najbardziej mnie zainteresowało to że byłem chyba pół godziny przy stoisku, a tych dwóch chłopaczków siedziało sobie za jakąś kurtynką i jadło jakąś zupkę chińską. Zero jakiegokolwiek zainteresowania zarówno z ich strony jaki ze strony potencjalnych klientów, przynajmniej w tym okresie kiedy ja tam byłem.
Pajac inwestor będzie naganiać trzeci rok że już jutro jest tutaj 100 zł.