Dzięki doctor, ten tekst "in english" utwierdził mnie ,że warto było kisić akcje przez 2,5 roku, znam trochę rynek amerykański i wiem z czym się wiąże tam " malpractice", wszyscy się tego boją, stąd takie rorendalne ubezpieczenia anastazjologów. Jeżeli te urządzenia zadziała to może być rzeczywiście rewolucja w tej gałęzi medycyny. Ciekaw jestem ilu drobnych trzyma tu jeszcze akcje i co się stanie gdy projekt faktycznie wypali. Dwa lata temu była mowa o wprowadzeniu akcji na rynek główny, ale wtedy akce chodziły po około 6 zł i ff było sporo większe, teraz gdy " hula"tu tylko 300000 sztuk, być może tem ruch nie ma większego sensu i bardziej prawdopodobne jest przeflancowanie firmy na rynek amerykański. Co o tym sądzisz? Pozdrawiam wszystkie niedobitki mające akcje.