No, dziś wzrost ładny, ale nie ma się czym podniecać - wciąż jesteśmy na groszówkach.
Ludzie brali w ofercie publicznej trzy lata temu chyba po prawie 6 zeta... Wtedy były tylko plany i obietnice. Potem było prawie na kursie 10 zeta.
Dziś mamy gotowe urządzenie, ze wszystkimi zezwoleniami (no, jakies ostatnie zezwolenia na sprzedaż w zakamarkach świata jeszcze w toku, ale to tylko jakies Wyspy Tonga) ale co najważniejsze - z samymi bardzo pochlebnymi opiniami ze strony lekarzy i pacjentów.. No i zaczynamy sprzedaż, czyli komercjalizację, na którą tak czekał kolega Ricky.
To może zanim zaczniemy się podniecać, na razie wróćmy na poziom 6 zł, żeby niektórzy koledzy przestali liczyć straty i czekajmy na zyski z naszych akcji. Zdaję sobie sprawę, że za sprawą Milestone nikt z nas milionerem nie zostanie - cały ff to tylko 311 tys. akcji, a np. kurs poniżej zeta był tylko momentami w tym roku. A cały obrót w tym roku to 213 tys. akcji - duzo z tego powyżej 1 zł. Czyli takich, co kupili poniżej 1 zł i mogą teraz liczyć na zyski po przekroczeniu tego pułapu - jest mało, bardzo mało. I mało tych akcji mają.
To co mnie pociesza, to to, że szefowie i główni akcjonariusze Milestone Scientific, która przeciez ma prawie 100 procent akcji w naszej firmie, też są mocno do tyłu. I cierpia tak samo jak większość z nas.
Prezes Osser jęczał na konferencji, że pracuje od lat z d'Agostino za marne pieniądze. Ale tak popatrzcie w akcjonariat Milestone Scientific:
https://www.marketscreener.com/MILESTONE-SCIENTIFIC-INC-22620971/company/
Główni szefowie , czyli Osser i d'Agostino mają kupę akcji naszej spółki - matki. Ba, w akcjonariacie szacowne instytucje, banki z USA, a także nasze PZU :-). Wszyscy ze stratami, więc w nienajgorszym towarzystwie czekamy na ten przebój stulecia :-) Śmieję się, bo Osser wciaż powtarza, że dotychczasowa technologia przy znieczuleniach zewnątrzoponowych nie zmieniała się od dziesięcioleci. Aż przyszedł Milestone i zrobił rewolucję.
No to czekamy.
Tak na marginesie:- teoretycznie Osser z d,Agostino mogliby po prostu kupić sami albo przez słupy akcje naszego Milestone Medical- trochę dolarów wymienionych na złotówki i mielibyśmy tu np. 100 zł za akcję :-) Wtedy kurs spólk-matki, czyli Milestone Scientific musiałby "nadążyć".
Niestety, Osser i d,Agostino a także reszta ekipy z Milestone, to tacy rzeczywiście naukowcy, pasjonaci i dopiero na końcu - biznesmeni. Musi im wyjść naprawdę, co zresztą akurat - przynajmniej na to wygląda- właśnie im wychodzi.
Ech, gdyby to byli ludzie pokroju naszych giełdowych rekinów w stylu panów na P. czy na M. - już dawno mielibyśmy kurs na poziomie kilkudziesięciu, jesli nie tysiąca złotych.