Oooooo, ktoś mnie jeszcze pamięta. Niestety sam padłem ofiarą swojego nadmiernego optymizmu i przepraszam tych, których mój entuzjazm nagonił. :/
Naiwnie zakładałem, że podbój USA będzie szybszy, a i przychody będą na dużo wyższych poziomach.
Na nieszczęście dla mnie we wszystkim się pomyliłem i kiszę się tutaj na stracie od średnio 35 złociszy. :(((((
Generalnie wierzę w nich, ale szczerze jestem zawiedziony tempem i poziomem przychodów.
Naiwnie jednak liczę, że w końcu to się zmieni, ale jak patrzę jak rośnie rynek, a tutaj ciągle w dół to mnie skręca, ale trzymam wierząc w sukces.