Bo nie każda spółka nadaje się na długi termin - a i tu można rozgraniczyć czy grasz głównie pod wzrost akcji czy dywidendę. Cała myk dobrego gracza giełdowego polega na tym, żeby wiedział w jaki walor wchodzi i jak go rozgrywać. Nie każdy też ma czas na day trading, a jak pokazały badania, ponad 90% tych graczy tylko i wyłącznie traci swoje pieniądze.
MDG jest spółka mocno osadzoną na rynku, mającą świetny produkt, na które jest rosnące zapotrzebowanie, rozpoznawalność, czyli też i zaufanie, dobrze przemyślaną dywersyfikację swoich usług i produktów, działa na rynku, który dynamicznie rośnie i dopiero zaczyna swoją prawdziwą ekspansję, jednocześnie nie musi marnować zasobów na tworzenie tego rynku, działa w wielu krajach, ma bardzo doświadczony management itd. itd. LPP w połowie lat 2000 było w bardzo podobnym położeniu, pomimo, że branża kompletnie inna + koszty ekspansji LPP były znacznie większe i obarczone większym ryzkiem. MDG możne rosnąć za ułamek kosztów gigantycznie zwiększając swoje przychody. Ja tu widzę, znacznie większy potencjał wzrostu niż u Taty na LPP, ale to tylko moja opinia.
A jak akcje pieką i parzą to sprzedaj, stań z boku i obserwuj - patrząc na to jak strasznie ględzisz i narzekasz na ten walor, wychodzi na to, że wyjdziesz na tym dużo lepiej, niż trzymając akcje tego wstrętnego mdg, na którym rozgrywa się taki dramat, do którego doprowadziła sprzedaż akcji o wartości używanego auta średniej klasy ;p
Ludzie, o czym my tu w ogóle dyskutujemy.