Obecne ryzyko ręczonego kredytu w banku w Szepietowie przez Kowalczyka spadło z 2.4 mln do ok. 500 tys (zostało 10 rat po 50 tys).
Tak więc gdyby na WZA zostały podjęte decyzje to pierwsze jakiekolwiek ruchy w okolicach sierpnia czyli to ryzyko spadłoby do 300 tys i w takim scenariuszy jest pytanie czy nie jest korzystniej potraktowac te 300 tys jako formę dokapitalizowania przez Kowalczyka niż wyczekiwanie i straty z powodu nie wdrożenia instrumentów adekwatnych do stanu?