Z rozrzewnieniem pamiętam te chwile, kiedy była emisja po 10 zeta, czyli po cenie nominalnej.
Jakie to nadzieje były, bo wtedy już BOŚ był niżej, jakie przewidywania i co ?
Ci co piali z zachwytu ulecieli niczym dym z paleniska węglowego miału ze wschodu. Niczym śmigło wiatraka z niespłacanych kredytów, niczym dumne zapowiedzi, jak to kiedyś będzie, gdy BOŚ się z kłopotów wygrzebie.
Miesiące mijają i lata, a działania restrukturyzacyjne widocznie zakopane po szyje, nic nie pomagają.
Co ciekawe ten bank praktycznie od wejścia na GPW, od lat przynosi swoim akcjonariuszom jedynie straty.
Chyba posiadacze tych akcji muszą się już pogodzić, że nic nie da się zrobić, bo kogo w tej chwili obchodzą ?
To żadna silna grupa, raczej marzyciele, opon nie będą palić, więc zupełnie się nikt z nimi nie liczy.
Gdybyście opalali drewnem, a to co innego, zawsze można sobie kartofelka upiec.
ck