Kolber, rozumiem Twoje oburzenie, ale warto rozdzielić dwie kwestie. Kurs giełdowy faktycznie nie powinien być jedynym wyznacznikiem wyceny, zwłaszcza przy braku płynności. Natomiast raporty finansowe i decyzje spółki pozostają fundamentem, na których opierają się analitycy i inwestorzy. Skandalem nie jest to, że kurs został uwzględniony, tylko raczej to, że często pomija się znaczenie danych fundamentalnych. Wycena bez odniesienia do wyników spółki staje się czystą spekulacją.