złoty geszeft - emisja akcji np po 100 zł - za kasę rozwijamy spółkę, inwestujemy itd. Cały czas zaprzyjaźniona instytucja dołuje kurs do np 5 zł czyli 5% wartości - później znajduje się zaprzyjaźniony nabywca który łaskawie chce wykupić akcje po 10 zł czyli za 10% emisji wszyscy chętnie sprzedają zmęczeni dołowaniem i możliwością odbicia o 100% od minimum. Czyli emisja później odkupienie za ułamek wartości spółki od naiwnych akcjonariuszy wierzących w Balcerowicza zapewnienia o wspaniałym kapitalizmie i cudownym wolnym rynku - tylko ten kapitał jest wysysany z ulicy do rożnych takich mądrali - TYLKO GDZIE JEST NADZÓR FINANSOWY