Osiągnięcie dobrobytu państwa, a w następstwie rozwoju rynków finansowych, giełdy papierów wartościowych i w kosekwencji wzrostu nominalnej ceny spółki GPW (oraz większości pozostałych) jest relatywnie łatwe, choć wymaga wielu działań. W pierwszej kolejności ten dobrobyt należy zapewnić przez rozdanie ludności jak największej ilości pieniędzy, zwolnić duże grupy ludzi od konieczności pracy na własne utrzymanie i charytatywnie przekazywać pieniądze odebrane ludziom którzy wypracowali zyski (ale nie od tych których ciężka praca nic nie przynosi, albo często jedynie straty), przekazywać wszystkim w różnej formie żebrającym. Zarobki policjantów powinny być co najmniej 3 krotnie większe od zarobków nauczycieli, podatki z pracy też co najmniej 3 krotnie większe od podatków z zysków finansowych, zwiększyć dopłaty do żywności, odzieży, energii, paliwa, budowy mieszkań, samochodu, biletów do kina i teatru, laptopów dla uczniów i potrzebujących, dopłaty do kredytów rolniczych i potrzebujących, dopłaty do skupu zboża, mięsa , miodu, malin i krewetek, dopłaty do zarobków górników, hutników, budowlańców, kierowców, przetwórców przemysłowych i usługowych, salonów piękności, zwolnienia z podatków pracujących do 30 roku życia (a nie tylko do 26 lat), wielodzietnych, w depresji, do artystów w okresie przerwy twórczej i oczywiście polityków, samorządowców i ich rodzin, do emerytalnych 13-tek, 14-tek, co pół roku lub kwartał podnoszonych świadczeń. Dość tych wyliczanek. Poprzedni rządzący dobroczyńcy działali na pół gwizdka ( lub 3/4 gwizdka), a obecni dobroczyńcy rządowi to pewnie do najbliższych wyborów na cały gwizdek, choć obecnie to powietrze jakby bardziej czyste i tak nie cuchnie. A spółka GPW to może po 100 PLN, albo 1000 PLN ( wtedy słoik musztardy po 100 PLN. To by było na tyle. Powodzenia.