pytanie do wszystkich akcjonariuszy, a nawet kilka:
- Jak to możliwe, że z ponad 430 spółek naszej bananowej giełdy postanowiliście zainwestować akurat w tą, wycenianą na dziesiątki milionów złotych w czasie gdy ona nie ma słownie żadnego przychodu, bo i nie zajmuje się słownie niczym?
- Jak to możliwe, że niektórzy mają 50 czy nawet 100k straty? To ile wyście pieniędzy w spółkę Patrowicza wsadzili i czym się wtedy kierowaliście?
nie chcę wcale was dobijać, bo prostu zastanawiam się w jaki sposób udaje mu się tak golić innych?