Forum Po godzinach

AMWAY - wiara czyni cuda... cz.2

Zgłoś do moderatora
Jest to odpowiedź na posty z
https://www.bankier.pl/forum/pokaz_tresc.html?thread_id=418472&strona=1
Postanowiłem bowiem zgodnie z życzeniem paru osób przenieść wątek na właściwe jemu forum.

Temat nadałem ten sam, bo tak wypada. Jednak sama jego treść jest kontrowersyjna.
Jednak o ile dyskusje mogą być jałowe, to życie pokazało, że wielu uwierzyło w AMWAY,a zawiodło się. Zatem AMWAY nie jest taki cudowny.
Zaś wiara, o której w nim uczą nie ma nic wspólnego z wiarą, o której nauczał Jezus :-)

re ~Ryszard [86.63.110.*] przede wszystkim:
Pranie mózgów to wywieranie wpływu na innych pod określonym kątem z blokowaniem wszelkich informacji mogących w tym przeszkodzić, wpływ ten wywiera się poprzez odziaływanie natury emocjonalnej /presja grupy albo osób zajmujących kluczowe stanowiska w jakiejś grupie, która to grupa i osoby wykazują niezachwianą pewność tego, co mówią, tak wielką, że wszelka inna alternatywa jest czymś niższego rzędu i niewłaściwym - wg nich/ oraz przebiegłość intelektualną powiązaną z takim zalewem informacji, by umysł manipulowanej jednostki nie miał zbyt wiele czasu i mozliwej wolności na samodzielne myślenie. /definicja moja :-)/
Oczywiście można to nazwać "poszerzać moje horyzonty" - jednak te Twoje przestają istnieć w świetle tych nowych.
Użyłeś słowa: "PRZEKAZYWANIE WIEDZY"
A raczej nadużyłeś tego słowa.
Czytałem wiele lektur zalecanych w AMWAY ale nigdzie tam nie było wiedzy. Były jedynie poglądy różnych ludzi dobrane pod kątem działalności w firmie.
Napisałeś:
"cały system edukacji należałoby uznać za jeden system prania mózgów".

Niezupełnie. Edukacja jest pojęciem szerokim i ogarniającym wszystkie możliwe aspekty życia i współżycia miedzyludzkiego i jej zadaniem jest temu właśnie służyć.
Zupełnie inaczej jest z praniem mózgu w określonym celu jakiejś sprytnej osoby lub organizacji, by podporządkować sobie jednostkę do celów tej osoby czy organizacji.

Pytasz:
"Czy ustawiczne mówienie o wadze marzeń jest indoktrynacją?"

To zależy w jakim celu i do czego się to wykorzystuje. Manipulować mozna wszystkim, a już szczególnie marzeniami. Szkoda, że AMWAY nie wypłaca odszkodowań dla tych, których >programowe marzenia wg zaleceń< nie zostały zrealizowane, mimo że uwierzyli i pracowali wg wytycznych.
:-)

Napisałeś:
"Niech mi ktoś pokaże JEDEN przykład człowieka sukcesu, w jakiejkolwiek dziedzinie, który nie miał marzeń."

I tu już manipulujesz! Bo sugerujesz i z góry zakładasz, że takich przykładów nie ma!
A ich jest mnóstwo. Są ludzie, którzy stworzyli potężne firmy nigdy o tym nie marząc. Pomógł im przypadek.
Zapytasz: To oni nigdy nie marzyli?
Nie marzyli ani o własnej firmie, ani nie mieli 1/10 000 marzeń, które są teraz w ich zasiegu jako spełnienie.
Znam też wielu marzycieli, którzy do niczego nie doszli.

Nie mam nic przeciw marzeniom, jak ktos lubi, niech marzy :-)
Gorzej, że AMWAY żeruje na marzeniach.

A Ty piszesz:
"Marzenia są motywacją do działania, bez marzen po prostu tej motywacji nie ma. Uzmysławiane tego FAKTU nie ma nic wspólnego z praniem mózgów"

Cóż za bzdurą jest twierdzić, że bez marzeń nie ma motywacji do działania.
Wiekszość moich osobistych działań wynika:
Po pierwsze: z obowiązku.
Po drugie: z konieczności.
I zapewniam Cię, że jestem szczęśliwszy od wielu, dla których marzenia są na 1 miejscu, a sporo takich znam.

Widzę, że uwierzyłeś w wiele bajkowych poglądów, które głosi literatura ulubiona przez AMWAY. Jednak wiara nie jest wiedzą, jeśli chodzi o informację werbalną. I nie może być w tym sensie traktowana na równi z nauką.

Piszesz:
"Niech ktoś mi pokaże JEDEN przykład milionera, który został milionerem pracując na etacie"

Proszę bardzo, była prezes Elektrimu, Barbara Lundberg, zarabiała tyle w jeden miesiąc.

Napisałeś o moich doswiadczeniach w AMWAY:
"Cóż, liderzy czasem się zapominają i prezentują WŁASNE POGLĄDY na scenie w taki sposób, jakby to była jedyna prawda"

Jednak ja nie pisałem o liderach. Byłem na ogólnopolskim zjeździe.
Tam to dopiero zobaczzyłem CYRK !!!
PRANIE MÓZGÓW, że kurz szedł!
I do tego trzeba było jeszcze za to zapłacić! Niezłe cwaniaki. Ale chciałem poznać to zjawisko. W końcu biletów do cyrku nie dają za darmo ;-)

Widziałem też jakie wywierają oddziaływanie na wiele osób. Niesamowite.

Napisałeś do e [212.76.37]:
" 5000 zł... Gdybym policzył ile pieniędzy wydałem na seminaria, książki, kasety w ciągu PARU LAT współpracy z AMWAY, pewnie dobiłbym do tej kwoty... Czy było warto? Sądząc po stanie mojej wiedzy sprzed paru lat i porównując ją z moją becną wiedzą o mechanizmach rynkowych, ekonomii, finansach i psychologii - ABSOLUTNIE TAK."

Taka jest subiektywna ocena Twojej wiedzy. Najpewniej ocena pod wpływem wspomnianych szkoleń ;-)
Pierwsze pytanie:
Czy masz konkretne efekty z tej wiedzy?
Drugie pytanie:
Czy wszyscy posiadający tę wiedzę i stosujący ją mają pozytywne efekty?

O ile ja wiem, to nie. Niektórym sie udało. Owszem. Ale to wynika ze ststystyki i dotyczy każdego biznesu.

Napisałeś:
" człowiek jest istotą omylną, należy zatem skoncentrować się na pozytywach a negatywy odrzucić jako tzw. wypadek przy pracy."

To, co napisałeś, może być niebezpieczne. Ma bowiem wiele wymiarów. Znam osobę, która z natury /bez literaturyAMWAYowskiej/ odrzuca negatywy, a wszyscy ja postrzegają jako naiwną i dziecinną, niezdolna jest też do uczenia się na własnych błędach.
Istota mądra pamieta o swoich błędach i dzięki temu stara się ich nie popełniać. Głupia albo nie pamieta, albo rozpacza z ich powodu.
Sztuka polega na tym, aby pamietać i nie rozpaczać.

Nadmierne marzenia mogą zaś przeszkadzać w naszym działaniu. Bo zamiast działać marzymy. Tracimy czas na marzenia.
Prawdziwi geniusze i zdobywcy sławy nie byli marzycielami, ale zapaleńcami, którzy cieżko pracując nie mieli czasu na marzenia.


Zgodnie z prawem Biologii: Gdy na danym obszarze populacja jest nadmiernie gęsta, wyczerpuje się pojemność środowiska, w efekcie czego populacja w znaczącej mierze wymiera.
/I tu miedzy innymi mamy odpowiedź na pytanie: Czy AMWAY jest piramidą? Oraz na pytanie: Czy każdy stosując się do zaleceń liderów osiągnie sukces?
Nie jest możliwe, by każdy odniósł sukces. Zatem takie twierdzenie, że każdy go odniesie, gdy postępuje zgodnie z wytycznymi, jest kłamstwem.

Jestem z Białegostoku. Przed wielu laty na terenie tego miasta ostro działał Jarek Maksymowicz. Na tyle ostro, że chyba w każdej rodzinie 2 członków należało do sieci ;-)
Kto miał kupować u nich te produkty? Na początku sieć w Białymstoku pieknie się rozwinęła. Otwarto tu nawet sklep.
I co?
Prawo biologii!
Populacja członków AMWAY na danym terenie okazała sie za gesta!
Szybko nastąpiła ucieczka z AMWAY...sklep zlikwidowano...
Był nierentowny!


Post ten dedykuję Ewie [212.76.37], którą serdecznie pozdrawiam i która chyba była inspiracją do jego napisania. Bo nie były nią posty, na które odpowiedziałem :-)
Ewo, ja podobnie jak Ty znam finał jednego takiego zpaleńca. Z własnej rodziny. Przed laty, gdy działał w sieci unikał mnie jak diabła. Żył w świecie marzeń i pozytywnych myśli ;-))
Obecnie nie jest w sieci. I marnie mu się wiedzie, bo najlepsze lata swojej młodości stracił na gonitwie za wiatrem amwayowskim.
Słowo AMWAYdziała nań jak czerwona płachta na byka :-)

Czy dobrze zrozumiałem z Twojego ostatniego postu, że sama jesteś w sieci?
Jeśli tak, to gratuluję zachowania dystansu!
Mało kto tak potrafi.

Zwolennicy marketingu sieciowego mają bujną wyobraźnię i wielkie zapędy, ale porównanie marketingu sieciowego do Kopernika, to totalna przesada! Jeśli nie głupota.