tak, w citku mi mowili ze za jakiekolwiek bledy bede musiala ponosic pieniezna odpowiedzialnosc (ale nie podczas stazu)...
Pensja tu i tu marna, jednakze trzeba od czegos zaczac...wiem ze praca w banku nie nalezy do najciekawszych i najlatwiejszych, zdaje sobie sprawe no ale cos w zyciu trzeba robic i ze wzg ze ukonczylam takie studia i mam doswiadczenie w sprzedazy to tylko banki, ubezpieczenia badz przedstawicielstwo handlowe mi zostaje:(
ciezko jest wybrac lepszy bank bo kazdy ma plusy i minusty..gdyby kazdy pisal o plusach to pewnie czuiby sie zagrozeni i dlatego nikt sie pozytywnie nie wypowiada..szkoda..
Dnia 2010-11-25 o godz. 23:55 ~CoffeeLatte napisał(a):
> tak, w citku mi mowili ze za jakiekolwiek bledy bede
> musiala ponosic pieniezna odpowiedzialnosc (ale nie podczas
> stazu)...
Pensja tu i tu marna, jednakze trzeba od czegos
> zaczac...wiem ze praca w banku nie nalezy do najciekawszych
> i najlatwiejszych, zdaje sobie sprawe no ale cos w zyciu
> trzeba robic i ze wzg ze ukonczylam takie studia i mam
> doswiadczenie w sprzedazy to tylko banki, ubezpieczenia
> badz przedstawicielstwo handlowe mi zostaje:(
ciezko jest
> wybrac lepszy bank bo kazdy ma plusy i minusty..gdyby kazdy
> pisal o plusach to pewnie czuiby sie zagrozeni i dlatego
> nikt sie pozytywnie nie wypowiada..szkoda..
Nie wydaje mi się, poprostu minusów jest więcej i przesłoniły plusy. A kasa naprawde nie specjalna nawet z prowizjami, na początku ( pierwsze pół roku )kary prowizje zjedzą.( niestety nie to co kiedyś ). A co do BGŻ, moze brak wieści to dobre wieści? Tak czy inaczej powodzenia i wytrwalości bo ja się zmyłam przy pierwszej okazji :)
wczoraj dorwalam jeszcze forum gdzie pisza negatywo o bgzcie-ze tez mobing i ciezko plany wyrobic i ze na kasie jest sie specjalista od wszystkiego, ze bank staruchow i wapniakow, ze starymi zasadami..heh
Co do citi...tak jak wszedzie pewnie ciezko progi wyrobic...z drugiej str ja chce sie nauczyc a bank zawsze moge zmienic tylko problem w tym ze wszedzie ludzie narzekaja wiec nie wiem czy bede miala alternatywe:)
Dnia 2010-11-26 o godz. 13:19 ~CoffeeLatte napisał(a):
> wczoraj dorwalam jeszcze forum gdzie pisza negatywo o
> bgzcie-ze tez mobing i ciezko plany wyrobic i ze na kasie
> jest sie specjalista od wszystkiego, ze bank staruchow i
> wapniakow, ze starymi zasadami..heh
Co do citi...tak jak
> wszedzie pewnie ciezko progi wyrobic...z drugiej str ja
> chce sie nauczyc a bank zawsze moge zmienic tylko problem w
> tym ze wszedzie ludzie narzekaja wiec nie wiem czy bede
> miala alternatywe:)
Do aaaaa: a teraz jaki bank??po citi??
ja sobie darowałam kapitalistyczne kołchozy zupełnie :)
nie dziwie sie:)) tez bym w to nie szla gdybym miala inna prace ale niestety..po bankowosci to tylko w agencji reklamowej mnie chcieli ale tam tez sprzedaz i jazda po klientach;)
Cześć,ja zaczęłam swój związek z Citkiem przez stanowisko DMA tzn.sprzedaż przez telefon kredytów,inwestycji,kont,kart kredytowych i co tam klientowi się przyda.Była to umowa na zlecenie , a moja wypłata była uzależniona ode mnie,bo nie było podstawy tylko % od sprzedaży i w jednym z miesięcy pracując sobie lajtowo po 4 h dziennie zarobiłam jakieś 3,5 tys netto.To była najwyższa wypłata,ale bywało też po 600zł netto.Tak pracowałam jakiś rok.Jestem dobra....to wzięli mnie na staż,podstawy 1500 brutto i dalej sprzedaż niestety za mniejsze % ,ale po 6 miesiącach zmiana stanowiska na kasjera za prawie 2 razy wyższą podstawę i większe możliwości premiowe.tak pracuje znów ponad rok i zaczęłam wahać się i myśleć czy już się nie wypaliłam...chodziłam na rozmowy do innych banków i dostałam ofertę na nieco wyższej podstawie i wyższym stanowisku i ku mojemu zadziwieniu jak powiedziałam że chce zmienić pracę dyrektorowi oddziału z mojej obecnej niekorzystnej umowy zaproponował mi inne stanowisko i lepszą umowę...dziś mu muszę odpowiedzieć...zaskoczyli mnie tu pozytywnie i tak samo jak klientowi doradcy nie pozwolą odejść od pełnego zakresu informacji na dany temat tak citi dobremu pracownikowi.myślę,że zostanę,ale będę też nogocjować lepszą podstawę...bo wiem,że ten kto uparty dostanie to co chce,oczywiście w rozsądnej ilości.
nie wierzę, tego nie napisała kasjerka...ale pracujesz w oddziale widmo.. podstawa w citi na stanowisku kasjera jest żenująca..odpowiedzialność finansowa, stres, praca w nadgodzinach - nie płatnych a podstawa - zenujaca ..nizsza od sredniej krajowej !!!!
startując do Citka trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie. co chce w życiu robić?
jesli jesteś ambitny i nastawiony na kariere to Citi ci ją umożliwi, pod warunkiem że pokażesz ze warto w Ciebie inwestować, sam od 3 lat przechodze scieżkę kariery, zaczynałem od 2500 brutto a teraz jest o wiele lepiej, premia ? fakt, rąbią jak moga, zwroty, missingi i inne sprawy za które masz potracenia(koszmar- kolega w miesiącu pobił rekord -1350 zł) jak nie nadążysz za zmianami procedur to bedziesz płacił!!, jak masz parcie na kariere to i z małego miasta też Cie docenią, nie musisz sie pchać do koryta na Goleszowską lub Senatorską- tam wszyscy mają w dowodach drugie imię "kariera" , i jak już przejdziesz ta ścieżkę kariery to możesz szukać sobie pracy w innym Banku- który doceni to że pracowałeś w Citku, - większość osób na wysokich stanowiskach w bankach to ludzie którzy zaczynali w Citi,
polecam
BM
Witam!
Otrzymałem dziś telefon w sprawie spotkania rekrutacyjnego do City Handlowy w Łodzi na st. Młodszy Doradca Klienta CityPhone. Czy ktoś z Was wie jak przebiega rozmowa kwalifikacyjna (oczywiście oprócz informacji zawartych na stronie banku)? Jakiego wynagrodzenia można się spodziewać na wyżej wymienionym stanowisku i jaka w ogóle panuje atmosfera w pracy. Czy praca poprzedzona jest szkoleniami( jezeli tak to ile trwaja) i czy bank płaci za owe szkolenia przyszłym pracownikom. Czy podpisujemy umowe lojalnościową....
Zdecydowanie nie polecam!! Pozostają tam tylko ci, którzy pozwolą sobie na tzw. sformatowanie mózgu czyli dostosowanie się do nielogicznych i nieludzkich procedur. A biurokracja (ilość papierów, formularzy i innych pierdół) przekracza ludzkie pojęcie. Podsumowując - praca dla robotów, którzy nie mają własnego życia, rodziny, innych zainteresowań oraz ambicji.
citi... z jednej strony strach sie bać z drugiej strony siedzie tu ponad 6 lat w oddziale...
Nie będę pluć na CITI bo da sie tu pracować, ale takie zdanie maja tylko te osoby co robią plany, reszta osób które znam szuka pracy i nie sa dobrze traktowani wrecz sa dreczeni i strzaszenie że umów nie dostaną, że plany naprawcze otrzymają itd.
Mi osobiście pracuje sie dobrze, nie jest łatwo -ale nigdzie nie jest. Nie znam pracy która polega na odpoczywaniu. Tu zapierdziel jest i 12 godz na dobę, tyle ze za nadgodziny nie płaca a trzeba je wybierac.
Nowi dyr rynków co sie pojawili i dyr oddz- porażka. Nie dadzą sobie rady, 0 wsparcia, wiedzy i ludzkiego podejścia.
A sami pracownicy ... jak zapierdzielają od switu do nocy jak fabryce 3świata, to nawet nie sa już dla siebie mili. Tylko warcza na siebie.
Gdybym teraz ktoś mi zaproponował prace w citi- zdecydowanie NIE. Nowi pracownicy sa skazani sami na siebie, niby maja wsparcie, ale raz Ci ktoś coś powie i wiecej nie proś. A i systemy sa trudne i procesy i procedury.
Jak nie robisz planów- szukaj pracy, bo plany naprawcze i atmosfera Cie wykończa.
Sa inne lepsze miejsca pracy. Ja tu jestem bo szkoda tego co dało sie wypracowac, dobrej marki, swoich klientów, ale w sumie nie wiem jak długo jeszcze tam wytrzymam.
Co do kasy, na premie nie ma co liczyc- dziewczyna za 14 otwartych zasilonych kont, 2 karty dostała 134 zł netto. Chłopaczek za 250 tys kredytu 207 zł. To ze ty zrobisz plan nie oznacza ze oddział zrobi. A jak oddział nie zrobi, to za wszystko Ci obcinają, mnożą, dzielą i wychodzi jakas zapomoga. Premie po 6000tys sa nie osiągalne od kilku lat, a na 1000 zł zeby dostac dodatkowo trzeba miec niezłego farta.
Plusy to pozapłacowe skłądniki, fundusze ppe, ubezpieczenia, ale to już jest wszedzie.
Dobrze sie zastanów zanim tu zaczniesz prace- jest ciezko, duzo ludzi odpada inni sie poddają, a reszta sama sie zwalnia. Z nowozatrudnianych na 5 os może zostaje 1 po 6m-cach pracy. Dlatego czy naprawde warto tracić pół roku, potem żle to w CV wygląda ze tak szybko zmienia sie prace, bo wypadałoby pracować min 2 lata
decyzja każdy podejmuje sam, radze sie dobrze zastanowić zanim tu przyjdziesz.
Ze wszystkim sie zgadzam procz Twojej wypowiedzi odnosnie premii. W nowym bonus planie jest podzial na rozne stanowiska, kazdy robi na siebie. Premia kazdego pracownika moze byc +/- 15% w zaleznosci od ilosci kont na wzrost - i tyle. Prawda jest taka, zeby zrobic dobre wyniki i zarobic kase to trzeba sie duzo naprawcowac i zapomniec o pracy 8h i do domu. Czesto trzeba sie spotkac z klientem przed praca czy po bo wtedy ma czas. Osoby, ktore beda siedziec w oddzialach i czterech liter nie beda chcialby dzwignac poza oddzial dlugo w citi nie popracuja.
Faktycznie w citi jest duzo procedur, procesow ale wszystkiego mozna sie nauczyc - wystarczy chec i determinacja. Poza tym i tak sie liczy wynik, wynik i jeszcze raz wynik.
Dyrektorzy Rynkowi to pomylka (oczywiscie nie wszyscy). Pomocy od nich nie ma zadnej. Jedynie co potrafia to pytac "co zamierzasz zrobic by miec lepszy wynik?". Rynkowi nie maja pojecia o procesach przy kredytach, czasami probuja zablysnac znajomoscia tematow ale jakos im to nie wychodzi. Tak sie zastanawiam skad niektorzy ludzie wzieli sie na tych stanowiskach. Tez chcialbym przyjechac do oddzialu na kilka godzin, odpisac na kilka maili, podzwonic po kolezankach,kolegach i po paru godzinach wyjsc do domu. Po co im te sluzbowe samochody, blackberry? Maja tyle rzeczy od firmy a jak oddzialy potrzebuja pomocy to na nich nie mozna liczyc. Wtedy to pewnie trzeba od razu uderzac do Regionalnego lub do Beaty, moze wtedy uda sie zalatwic pomoc.
co ty chrzanisz ze tylko -15% to są same konta a badania nps, a realizacja w cc i cl musi byc w 100% mi rąbneli 85 procent w styczniu na nowym bonusie, zastanów się co mowisz i przeanalizuj z bm nowy system
witam,
czytam i śmiać mi się chce, od trzech lat pracuję w Citku i nienarzekam zawsze miałam zrobiony plan ponad 120%, teraz pracuję na Goleszowskiej. To fakt dla leniuchow miejsca tu nie ma, można zarobić ale trzeba chcieć pracować a nie liczyć że kasa za nic wpadnie. pozdrawiam :)
popieram ;) pracuję ponad rok i premie wypaliły mnie już, a dodam ze utrzymywałam się w pierwszej 5 w swoim rynku, a często i pierwszej 20 w polsce. premie zenada, ze się odechciewa pracowac, a parcie rynkwoych jest ogromne na sprzedaz, zebranie shopery i inne dziwne badania :)
A moze mi ktos powiedziec: pierwsza umowa jest na okres probny 3 miesiace a druga umowa na jaki czas jest zawierana? Przeszlam do Citi z innego banku, mam nadzieje, ze to nie byl wielki blad ;) bede pracowac na stanowiski Doradca klienta ds sprzedazy i operacjo bankowych.
3 miesiace to zbyt krotki okres by wykazac sie w sprzedazy bo przeciez szkolenie trwa miesiac wiec po okresie probnym mozna liczyc na umowe na czas okreslony na 6,5 miesiaca.
A czy możesz powiedzieć coś więcej na temat rozmowy kwalifikacyjnej? Jak wyglądała, z ilu etapów się składała, jakie pytania? Również ubiegam się o pracę na tym stanowisku w City, w czwartek rozmowa,
citi a nie city :)
przewaznie sa 2-3 rozmowy, citi szuka ludzi mocno sprzedazowych, odpornych na stres, pozytywnie nastawionych do klientow, potrafijacych sprzedac im drozsze produkty niz ma konkurencja w zamian za bardzo dobra jakosc obslugi
dostałem propozycję pracy, w CITI w operacjach. Warunki mi odpowiadające. Pytanie - jaka jest atmosfera pracy? jak się tam w ogóle pracuje ludziom w zespołach, w kontakcie z przełożonymi?
mam w sumie dobrą pracę, ale oferta CITI jest dla mnie kusząca - ciekawie zaprezentowana została na 2 rozmowach i w sumie jestem skłonny zaryzykować - jedyne co mnie martwi to, to wszystko co tu przeczytałem...
rozumiem że ciśnienie i nerwówka na sprzedaży, a jak to wygląda od strony "zaplecza"? wie ktoś?
o pracy na back office nie mam pojecia wiec glosu nie zabieram, praca w oddzialach to tylko sprzedaz, sprzedaz i jeszcze raz sprzedaz. wiekszosc zostala juz doglebnie opisana na tym forum
no właśnie, mnie mocno interesuje back office... niby wszystko ładnie, pięknie, perspektywicznie, ale po przeczytaniu tego forum mocno się zastanawiam... choć tu w większości mowa o sprzedaży...
witam dziś do mnie zadzwonili z citi; stanowisko specjalisty d/s obsługi kredytów; praca w Żorach, czy ktoś coś wie na temat tego oddziału i stanowiska??
odradzam ten oddzial. oddzial znajduje sie w bardzo malym miescie, trudno tam pozyskac klientow, od poczatku roku oddzial boryka sie z problemami kadrowymi
Praca w Citi jeszcze 3 lata temu to było coś.Duże premie i fajna atmosfera.Teraz to już równia pochyła,totalne dno.Odradzam każdemu. Ja odeszłam po 4 latach tej męki na Goleszowskiej.Stres,mobbing i jeszcze raz sprzedaż.Szkoda życia.Zdrowia fiz.,a w szczególności psychicznego się nie kupi.Pozdrawiam.
zgadzam sie z powyzszym, pracownicy oddzialow to roboty do robienia planow, ciagle jest malo i malo, zawsze moze byc przeciez wiecej. wszyscy cisna na koniec miesiaca aby sprzedaz max co sie da a potem sie dziwia na poczatku kolejnego ze nic nie ma sprzedanego.
"Szanowni" dyrektorzy itp itd. NIE OCZEKUJCIE od nas - szeregowych pracownikow ze kredyty, karty, konta pozyskujemy na pstrykniecie palca. wszystko trzeba wydzwonic a wy pier.... ze caly czas malo mamy sprzedane. Ciekawi mnie, czy jakty tobie - szanowny dyrektorze oddzialu, dyrektorze rynku czy regionu dac telefon to ile omowisz hahaha. Pewnie po miesiacu pracy dostalibyscie plany dzialania bo wasza praca nie jest efektywna hahaha
masakra...praca po 10 godz, nadgodziny niepłatne, nie pozwalaja odebrac, bo kto bedzie sprzedawał..po kilku miesiacach nie chcieli mi dac 2 dni urlopu na egzamin..każą robić sprzedaż w weekendu po rodzinie i znajomych...nie polecam nikomu..psycha siada...człowiek jest tam jak w obozie pracy...fałsz i obłuda...masakryczna rotacja...a zarobki marne..
dokladnie tak niestety jest, zapierdziel w pracy jest niemozliwy, caly czas tylko idiotyczne pytania: ile masz spotkan na dzisiaj, ile kart spisanych, ile kont itp itd, poprostu zygac sie chce. niech ci wszyscy dyrektorzy sami zaczna dzwonic do klientow i pokaza ze sie da to wtedy mozemy rozmawiac a nie ze caly czas tylko pier.... ze malo spotkan, jak nie ma spotkan to nie ma sprzedazy itp itd.
takich pseudo managerow posadzic na stanowisko doradcy to by po miesiacu spier.... z tej firmy bo by widzial ze sie nie da.
pozdro dla dyrektorow oddzialow,rynkow,regionow co potrafia tylko maile wysylac :))))