Cześć,ja zaczęłam swój związek z Citkiem przez stanowisko DMA tzn.sprzedaż przez telefon kredytów,inwestycji,kont,kart kredytowych i co tam klientowi się przyda.Była to umowa na zlecenie , a moja wypłata była uzależniona ode mnie,bo nie było podstawy tylko % od sprzedaży i w jednym z miesięcy pracując sobie lajtowo po 4 h dziennie zarobiłam jakieś 3,5 tys netto.To była najwyższa wypłata,ale bywało też po 600zł netto.Tak pracowałam jakiś rok.Jestem dobra....to wzięli mnie na staż,podstawy 1500 brutto i dalej sprzedaż niestety za mniejsze % ,ale po 6 miesiącach zmiana stanowiska na kasjera za prawie 2 razy wyższą podstawę i większe możliwości premiowe.tak pracuje znów ponad rok i zaczęłam wahać się i myśleć czy już się nie wypaliłam...chodziłam na rozmowy do innych banków i dostałam ofertę na nieco wyższej podstawie i wyższym stanowisku i ku mojemu zadziwieniu jak powiedziałam że chce zmienić pracę dyrektorowi oddziału z mojej obecnej niekorzystnej umowy zaproponował mi inne stanowisko i lepszą umowę...dziś mu muszę odpowiedzieć...zaskoczyli mnie tu pozytywnie i tak samo jak klientowi doradcy nie pozwolą odejść od pełnego zakresu informacji na dany temat tak citi dobremu pracownikowi.myślę,że zostanę,ale będę też nogocjować lepszą podstawę...bo wiem,że ten kto uparty dostanie to co chce,oczywiście w rozsądnej ilości.