"Co do prawa głosu to wydaje mi się, że pożyczający akcje dalej je posiada, bo przecież akcje przypisane są do niego, on jest fizycznym ich właścicielem i tak czy inaczej musi je dostać z powrotem. Ale to jest tylko moja opinia i nie chcę się ani wymądrzać, ani wygłupić.:)"
wydaje mi sie ze nie. akcje pozyczone do krotkiej sprzedazy wracaja na rynek(sa sprzedane na rynku). tak wiec mozna sobie wyobrazic ze moze dojsc do momentu, w ktorym na walne zarejestrowane zostanie wiecej akcji niz jest w obrocie. ale to tylko tak na logike myslac. w 100% pewny nie jestem.
Do *starszej pani*
Widzę, że dziś ostro popracowałaś edukacyjnie. Wiedzy nigdy za wiele i za tą przekazaną dzisiaj serdecznie dziękuję.
Twoje pytanie:
"czy wlasciciel , który pozyczyl komus akcje i je nie odebral na czas przed walnym zgromadzeniem ma prawo do ilosci glosow, mimo ze w danym momencie nie posiada tych wszystkich % bo akcje komus pozyczyl?..."
Nie wiem.
Myślę, że ilość głosów oparta jest na ilości posiadanych a więc i zaksięgowanych akcji.
Makler ich nie ma bo pożyczył o ile zdjął je ze swojego konta.
Shorciaż ich nie ma bo sprzedał
Ma je ten kto je kupił i jeśli mu je zaksięgowali to prawo głosu ma właśnie on chyba, że makler ich ze swojego konta nie zdjął i wykorzystując trzydniowy termin księgowania wciąż je ma kosztem ostatnio kupujących.
Ale to tak na babski rozum.
Pewnie działyby się cuda gdyby tak wstrzymano na tydzień obrót jakimś papierem.
Sprzedaż short czyli krótka
czyli jak szybko zostać bez szortów
Ostatnie zakazy sprzedaży krótkiej (short selling) wprowadzone na szeregu giełd przez panikujących regulatorów wzmogły zainteresowanie czytelników tą techniką. Podsumujmy dziś w paru słowach o co chodzi w sprzedaży krótkiej wprowadzając przy okazji parę pożytecznych pojęć. Ostrzegam w tym miejscu purystów że może trafić się tu parę amerykanizmów takich jak “shortowanie” których nie będziemy na siłę spolszczać.
Ideą kupna jakiegoś waloru jest najczęściej przyrost jego wartości w czasie. Spodziewając się że akcje kompanii trafiającej właśnie na żyłę złota czy wypuszczającą jakiegoś nowego i-poda pójdą wkrótce w górę kupujemy je awansem. Mówi się wtedy o zajęciu pozycji długiej (long) którą inwestor jakiś czas trzyma. Walor z czasem rośnie i w pewnym momencie inwestor sprzedaje go z zyskiem.
Co jednak gdy spodziewamy się że dany walor będzie szedł w dół raczej niż w górę? Otóż okazuje się że na jego spadku zarobić można w sposób zwierciadlany do zajmowania pozycji długiej, zajmując pozycję krótką (short). Określa się to mianem sprzedaży krótkiej czyli shortowania waloru.
Shortowanie waloru polega na pożyczeniu tego waloru od maklera, sprzedaniu go na rynku oraz później, po upływie pewnego czasu, na odkupieniu go z powrotem i zwróceniu maklerowi. Jeżeli walor zgodnie z przewidywaniami spadał to inwestor kupi go na rynku po cenie niższej niż walor ten uprzednio sprzedał. Różnica ta jest jego zyskiem. Jeżeli natomiast wbrew oczekiwaniom walor poszedł w górę, a nie w dół jak powinien to inwestor jest w problemach. Cena po której go kiedyś sprzedał jest bowiem niższa niż cena za jaką musi walor teraz odkupić, a zatem ma stratę.
O ile sama koncepcja sprzedaży krótkiej jest trywialna o tyle z jej praktycznym wykonaniem wiąże się parę niuansów które należy zrozumieć. Po pierwsze musimy ustalić z maklerem że posiada on interesujący nas walor i że może on go nam wypożyczyć. Z drugiej strony makler musi również uzyskać zgodę właściciela waloru na jego “wypożyczenie” o ile sam go nie posiada. Tyle przynajmniej w teorii, w praktyce różnie z tym bywa.
Po drugie, gdy pożyczony walor zostaje sprzedany (makler sprzedaje go za nas) otrzymujemy gotówkę ze sprzedaży ale jednocześnie technicznie wchodzimy w dług wobec maklera za sprzedany walor. Dług ten znika dopiero po zamknięciu pozycji krótkiej (covering short) czyli w momencie odkupienia waloru na rynku i zwrócenia go maklerowi. I dopiero różnica poprzednio otrzymanej ceny i wydatku na odkupienie waloru może być zanotowana jako ostateczny zysk lub strata na transakcji krótkiej.
Trzecią ważną rzeczą jest to że sprzedaż krótka nie jest limitowana czasem – możemy być w pozycji krótkiej całe lata. Ponieważ jednak inwestor traci gdy walor idzie do góry a teoretycznie może się on piąć w nieskończoność, potencjalna strata w sprzedaży krótkiej jest również nieograniczona. W takim przypadku saldo pożyczki u maklera automatycznie rośnie i w pewnym momencie inwestor może otrzymać od niego margin call nawołujący go do uzupełnienia konta nową gotówką lub innymi aktywami. Aby uchronić się przed zbytnimi stratami inwestor może przy shortowaniu waloru złożyć permanentne zlecenie kupna buy-stop na zadaną cenę. Efektem tego będzie automatyczne zamknięcie pozycji short (zamknięcie pozycji krótkiej) poprzez kupno waloru z chwilą gdy jego cena rynkowa osiągnie ten pułap.
Zajęcie pozycji krótkiej w walorze przez wielu inwestorów jednocześnie spowodować może dodatkową presję w dół na cenę waloru. Można doprowadzić w ten sposób do efektu samosprawdzającej się przepowiedni. Celem przeciwdziałania takim skoordynowanym atakom na dany walor i sztucznie powodowanym wahnięciom cen w dół SEC pozwala na shortowanie waloru tylko wtedy gdy idzie on do góry lub gdy stoi w miejscu po poprzednim wzroście. Są to tak zwane reguły sprzedawania na “uptick” i na “zero-plus tick”. Należy też dodać że inwestor shortujący dany walor nie jest uprawniony do otrzymywania ewentualnej dywidendy wypłaconej w czasie trwania shortu.
Część akcji każdej większej kompanii jest praktycznie zawsze w pozycji krótkiej. Odpowiada to podzielonej opinii inwestorów co do przyszłego kierunku ruchu ceny waloru. Jest to tzw. short interest. Przykładowo short interest w akcjach Bank of America wynosi obecnie (23.09.08) 115 milionów akcji, co stanowi 2.6% wszystkich akcji w obrocie. Proporcja akcji w pozycji krótkiej (zashortowanych) do wszystkich akcji w obrocie stanowi zatem ważny wskaźnik ogólnego sentymentu inwestorów co do prospektów danej kompanii.
Short interest może fluktuować w dość szerokich granicach. Zdarza się że pozytywne wiadomości zaskakują inwestorów trzymających znaczną pozycję krótką co powoduje masową jej redukcję. Ponieważ wymaga to kupna akcji taki short squeeze prowadzi często do dużego odbicia w cenie waloru. Znaczny short interest w akcjach kompanii stanowi zatem zarzewie potencjalnej aprecjacji ponieważ wcześniej czy później pozycje krótkie będą musiały zostać zamknięte. Oczywiście gdy kompania zbankrutuje posiadacze pozycji krótkiej zacierają ręce i otwierają szampana ponieważ nie muszą wtedy nic zwracać maklerowi…
Należy podkreślić że przedstawiona tutaj sprzedaż krótka jest najprostszą z możliwych technik. W praktyce techniki sprzedaży krótkiej stosuje się głównie do celów hedgowania a nie tyle do prostego jednostronnego zakładu na spadki. Ich prawdziwa wartość staje się ewidentna dopiero w kombinacji np. z pozycją long gdzie indziej, w bardziej skomplikowanych schematach. W szczególności sens w wielu przypadkach może mieć tzw. shortowanie against the box czyli zajęcie w tym samym walorze jednocześnie pozycji długiej i krótkiej. Sens może mieć też zajęcie pozycji długiej w jednym rodzaju akcji (preferred stock, na przykład) a krótkiej w drugim.
Wszystkie powyższe rozważania dotyczą tak zwanych covered shorts. Są to “normalne” pozycje krótkie do wejścia w które walor autentycznie zostaje wypożyczony od maklera. Jest to w takim układzie pozycja całkowicie uzasadniona, w pełni legalna i pełniąca ważną rolę w zapewnianiu płynności rynku. Mówiąc obrazowo, choć nieco brutalnie, short selling pełni w zdrowym rynku rolę mrówek w lesie, usuwających psującą się padlinę.
W odróżnieniu od covered shorts, dla kryminalnego maklera, o których niestety nie trudno, możliwe jest jednak także zajęcie pozycji krótkiej w danym walorze BEZ uprzedniego pożyczania tego waloru od kogokolwiek. Szczególnie łatwe jest to dla tzw. market makers, czyli maklerów utrzymujących rynek w danym walorze. Jest to tzw. goły (naked) short. W takim przypadku, widząc na przykład spadający walor, makler może rano sprzedać nie istniejące akcje czy fikcyjny surowiec a pod koniec dnia pozycję zamknąć inkasując zysk praktycznie z powietrza. Można też gwałtownym naked shorting znacznej ilości waloru czy surowca cenę obniżyć tak znacznie w tak krótkim czasie że przetnie ona szereg poziomów wsparcia inicjując w skomputeryzowanym obecnie handlu dalszą lawinę wyprzedaży, często samopodtrzymującą się przez jakiś czas. Po jej ustaniu inicjator ruchawki może się dobrze obłowić zamykając swoją pozycję po znacznie obniżonych cenach.
Naked short selling kompletnie deformuje rynek i sabotuje go, oszukując bona-fide inwestorów. Stanowi dlatego przestępstwo i jako takie jest ścigane. W wielu przypadkach jednak, szczególnie w handlowaniu kontraktami terminowymi na surowce, trudno jest je udowodnić gdyż do czynienia mamy z czysto papierowymi operacjami w których pojęcie pozycji “covered” jest zupełnie rozmyte i dynamicznie może się zmieniać. Inna sprawa że instytucje kontrolujące rynki nie są specjalnie aktywne w ściganiu tego typu przestępstw.
tak wiec, D+3 nie ma zastosowania...
a co do ponad 100% shortow to postaram sie tez to wam wkleic, niestety siada mi ruter :(( a wszystko mam rozrzucone w 2 komputerach... troche tu, troche tam... wiec wlanczam je na przemian oooffffff, okropienstwo :((
siedzial w spolce gdy bylo ryzyko, slabe wyniki w tamtym roku a teraz gdy idzie ku poprawie w spolce to fund wychodzi????... to chcesz powiedziec?... fundy jak wiemy inwestuja na dluzej , wiec teraz gdy mogliby juz zaczac zarabiac to teraz wychodzi???... to jest twoja hipoteza???... dobrze zrozumialam???
jak na oddawanie to tez sie nie spiesza, raczej w zółwim tempie uciekaja ze spolki :))...
a moze po prostu kupujacy nie maja od kogo kupic w wiekszych ilosciach?..
pytan jest wiele... jezeli znasz prawidlowa odpowiedz to nie masz problemu z zarabianiem i jestes zawsze do przodu ... bravo dla ciebie.... ja niestety moge tylko stawiac hipotezy, przypuszczac taki czy inny ruch... nie znam na 100% odpowiedzi w przeciwienstwie do ciebie :)))
to moja hipoteza jest taka ze ktos z duzych wychodzi , byc moze jakis fund zamiast dobrac po rozwodnieniu to poprostu opuszcza poklad , proste, szkoda tylko ze nie ma chetnego na odebranie
.."Transakcja krótkiej sprzedaży bez pokrycia polega na sprzedaży akcji bez ich uprzedniego pożyczenia przez inwestora. Można powiedzieć, że w tej transakcji inwestor sprzedaje raczej „obietnicę”dostarczenia akcji kupującemu, a nie „rzeczywistą” akcję. W celu zamknięcia otwartej pozycji inwestor nabywa papiery wartościowe na rynku (rys. 2). Krótka sprzedaż bez pokrycia generuje większe ryzyko rozliczenia niż krótka sprzedaż z pokryciem, ponieważ w sytuacji, gdy inwestor nie pozyska akcji na rynku, transakcja ta jest anulowana. Krótka sprzedaż bez pokrycia stosowana jest głównie w śróddziennych strategiach inwestycyjnych (ang. day trading), czyli takich transakcjach,w których pozycja jest otwierana i zamykana tego samego dnia. Jej zaletą jest to, że jest ona tańsza
dla inwestora niż krótka sprzedaż z pokryciem, ponieważ nie ponosi on opłat związanych z pożyczkami papierów wartościowych. Warto przy tym zauważyć, że powszechne wykorzystanie tego rodzaju krótkiej sprzedaży może generować znaczne ryzyko dla funkcjonowania rynku giełdowego ze względu na wyższe ryzyko rozliczenia transakcji niż w przypadku krótkiej sprzedaży z pokryciem.
Inwestorzy wykorzystujący krótką sprzedaż bez pokrycia mają bowiem możliwość sprzedaży ponad 100% wartości kapitału akcyjnego danej spółki, jeśli tylko znajdą chętnych do zakupu akcji. Sytuacja taka miała miejsce np. na przełomie września i października 2003 r. i dotyczyła brytyjskiej spółki Room Service. Jeden z inwestorów sprzedał w transakcji krótkiej sprzedaży 252% kapitału akcyjnego tej spółki...."
Moja hipoteza jest taka, jak już ~Starsza pani wspomniała, że aby zamknąć shorty muszą zwalić kurs, bo na rynku nie ma takiej ilości papierów do pokrycia, by zmieścić się w pewnym pułapie cenowym. Od jakiegoś czasu systematycznie ilość otwartych pozycji short maleje. Jeśli teraz podadzą, że shortów jest więcej niż ostatnio, to moje założenie legnie w gruzach. Uważam również, że istnieje data, której nie znamy, kiedy kurs ruszy. My tylko możemy zgadywać i mieć nadzieję.
Dołączę się do dyskusji
Jak wiadomo w akcjonariacie są Blackrock i Morgan Stanley na znaczących udziałach , a inne banki inwestycyjne ( lub spekulacyjne jak kto woli) jak Goldman czy JP Morgan też pewnie maczają tam paluchy.
Proponuję poczytać nieco o możliwościach i technikach działania tych instytucji i zadac sobie pytanie co mogą zrobić z kursem takiej spółki jak CEDC ?
Odpowiedź brzmi
Wszystko.
Co do udziałów
lp.
Akcjonariusz
l.akcji
% akcji
l.głosów
% głosów
data
1
Blackrock. Inc.
3 663 811
4.65
3 663 811
4.65
07.05.2012
2
Central European Distribution Corporation
246 037
0.31
246 037
0.31
07.05.2012
3
ING Powszechne Towarzystwo Emerytalne S.A.
5 309 203
6.73
5 309 203
6.73
07.05.2012
4
Mark Kaufman *
6 960 250
8.83
6 960 250
8.83
07.05.2012
5
Morgan Stanley
4 574 712
5.80
4 574 712
5.80
07.05.2012
6
Porozumienie akcjonariszy CEDC: Roust Trading Ltd oraz 7 osób *
17 269 274
21.90
17 269 274
21.90
07.05.2012
7
Pozostali
51.78
51.78
Nie ma już Careya ze swoim udziałem . Sprzedał Tarikowi czy wchodzi w skład Porozumienie akcjonariszy CEDC: Roust Trading Ltd oraz 7 osób ?
careya nie ma bo zszedl chyba ponizej 5%.
co do obecnej sytuacji to nie zgodze sie raczej ze snake. moim zdanem:
liczba krotkich spadla w miare znaczoco(o okolo 1mln) tylko w ostatnim raporcie z konca kwietnia. moim zdaniem te akcje juz wrocily na rynek(stad te spadki) w postaci krotkich pozycji. akze spodziewam sie wzrostu krotkich w raporcie z 15 maja.
lepiej zeby ulice ubierał fund niz insider ktory wie co moze byc z kursem za miesiac czy dwa. Fundy czesto wychodza ze dobrychspolek ze stratą, to poprostu siła rynku. Moze zakladają ze bedzie gleboka bessa i odkupia sobie te akcje za centy, a moze wiedza cos czego my nie wiemy, nie mniej jednak , nigdy nie spotkalem sie na rynku z sytuacją w ktorej niby wszyscy dokupują a kurs spada :) to sie kupy nie trzyma, te wasze gadki o shortach juz lepsze daje wytlumaczenie obecnej sytuacji, no ale zmartwiony zawsze szuka jakiegos pocieszenia. moja hipoteza nie jest optymistyczna, kazdy z was widzi co sie dzieje. dzisiaj spolka pokazuje że coś jest na rzeczy. good luck
mysle ze Carey wchodzi w sklad tego porozumienia 7 osob.... slusznie zauwazyles ~ostry ze sa udzialowcy ponizej 5% i tez sa ujeci....
Carey moze kiedys bedzie chcial sie pozbyc czesci akcji ale prawo pierwokupu minimum 1/4 czesci akcji ma zagwarantowane Tarico :))
to samo sie odnosi do innych dyrektorow, w razie checi sprzedania Tarico ma prawo pierwokupu 1/4 akcji od kazdego z nich...
pewnie stad ta nazwa porozumienie... nie wiem czy napewno ta nazwa stad ale prawo pierwokupu jest pewna informacja
Do *starszej pani*
Widzę, że dziś ostro popracowałaś edukacyjnie. Wiedzy nigdy za wiele i za tą przekazaną dzisiaj serdecznie dziękuję.
Twoje pytanie:
"czy wlasciciel , który pozyczyl komus akcje i je nie odebral na czas przed walnym zgromadzeniem ma prawo do ilosci glosow, mimo ze w danym momencie nie posiada tych wszystkich % bo akcje komus pozyczyl?..."
Nie wiem.
Myślę, że ilość głosów oparta jest na ilości posiadanych a więc i zaksięgowanych akcji.
Makler ich nie ma bo pożyczył o ile zdjął je ze swojego konta.
Shorciaż ich nie ma bo sprzedał
Ma je ten kto je kupił i jeśli mu je zaksięgowali to prawo głosu ma właśnie on chyba, że makler ich ze swojego konta nie zdjął i wykorzystując trzydniowy termin księgowania wciąż je ma kosztem ostatnio kupujących.
Ale to tak na babski rozum.
Pewnie działyby się cuda gdyby tak wstrzymano na tydzień obrót jakimś papierem.
~Agata
a my ten problem z innymi forumowiczami juz "rozgryźliśmy " wiemy kto moze i kto nie moze, .. zagladnij w drugi post pt" Prawo do glosowania na walnym a krotka sprzedaz"...