Co do artykułu: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Wojna-handlowa-USA-Chint-Trump-oglasza-podwyzke-cel-7662775.html
Cytat: "Cała nadzieja w tym, że dzisiejszy wpis byłego biznesmena Trumpa jest zwyczajnym blefem doświadczonego pokerzysty, wywierającego presję na przeciwnika."
I taką zagrywkę Trumpa obstawiam...
Co do GPW, to jutro wpływ może być widoczny na dużych spółkach...
Dnia 2019-05-05 o godz. 21:49 ~xyz napisał(a): > Co do artykułu: > https://www.bankier.pl/wiadomosc/Wojna-handlowa-USA-Chint-Trump-oglasza-podwyzke-cel-7662775.html > > Cytat: > "Cała nadzieja w tym, że dzisiejszy wpis byłego biznesmena Trumpa jest zwyczajnym blefem doświadczonego pokerzysty, wywierającego presję na przeciwnika." > > I taką zagrywkę Trumpa obstawiam... > > Co do GPW, to jutro wpływ może być widoczny na dużych spółkach...
Celon Pharma, czyli inna spółka z portfela Macieja Wieczorka (obok Mabionu), to już dojrzała firma farmaceutyczna osiągająca po ponad 120 mln zł przychodów rocznie. Jednak prezes Wieczorek nie pobiera wynagrodzenia, a cały zarząd „kosztował" w ubiegłym roku tylko 537 tys. zł, co przy 30 mln zł zysku netto czyni go jednym z najbardziej efektywnych na GPW. Wieczorek jest głównym akcjonariuszem firmy, która dzieli się zyskiem, i dzięki temu zebrał w ubiegłym roku 7,7 mln zł dywidendy z zysku za 2017 r. To dobry sposób motywacji zarządu także dla mniejszościowych akcjonariuszy, bo skoro zysk jest wypłacany, korzystają i oni.
Wzruszajace facet bierze 7.7 miliona i z gestem nie wyplaca sobie powiedzmy 400 000 zeta pensji.
Takie newsy w sam raz dla pelikanow. Jeszcze pojdzie z torbami?
Zastanów się nad tym co piszesz. Facet jest głównym akcjonariuszem, stworzył firmę i nie pobiera wynagrodzenia i dostaje dywidendę, która jak jest to należy się każdemu kto ma akcje. To znaczy, że jak Ci się ten news nie podoba to znaczy, że lepiej jakby sobie zrobił pensję 100 000 na miesiąc? To jedynie świadczy o klasie faceta, któremu wystarczy dywidenda bo jest niemała, ze względu na ilość akcji (coś ponad 30 mln). W tym samym artykule masz przykład Comarchu ile biorą co miesiąc.....
To nie świadczy o żadnej klasie już bez przesady, nawet gdyby sobie ustanowił pensję 50k czy 100k miesięcznie, to nie miałoby to żadnego znaczenia dla kondycji spółki. To jest zagranie PRowe mające pokazać, że wierzy w ten biznes i nie jest tam prezesem dla pensji. Widocznie doszedł do wniosku, że taka postawa bardziej mu się opłaca. Pamiętajmy, że to jest biznes, a nie fundacja charytatywna i takie "gesty" są starannie zaplanowane.
Spoko, nie ma w tym nic złego, ale nie ma się czym podniecać.
No wlasnie.
Z braku czegokolwiek namacalnego, zabieracie sie za jakies wazelinowanie.Psim obowiazkiem kazdego prezia jezeli pcha sie na gielde po pieniadze jest dbanie o zysk na akcje i lachy nie robi.Balwochwalcze cmoki na temat faceta,ktory wyplaca sobie 7.7 Miliona sa smieszne.
Gdyby powiedzial: nie wyplacam sobie a pakuje te forsa w jakis projekt spolki to bym jeknal z zachwytu..a tak..PR dla podziwiaczy i zachwytantow.( To tacy,ktorzy potrzebuja miec,kogos komu mozna powazelinowac,poklaskac,uscisnac dlon,albo powiedziec siedzialem obok niego w kinie wauhhh )
Nie chodzi o wazelinowanie i pienia na cześć prezesa Ale o realna ocenę, skoro pojawiły się krytyczne uwagi więc koledzy opisali druga stronę medalu...prawda oczywiście jest gdzieś po środku...Ale na tle innych spółek prezes wypada pozytywnie.
milka najwidoczniej nie ogarnia tematu, inni możliwe że też. Tu chodzi o to, że prezes i zarząd nie kreują sztucznych kosztów pakując dla siebie kosztem innych.
Wystarczy porównać taki comarch, tez z tego artykułu, ale przecież po co czytać i myśleć, prawda milko? :D
Bardzo drogi zarząd ma Comarch. Informatyczna firma zaksięgowała w 2018 r. na wynagrodzenia dla niego prawie 23 mln zł, z czego prezes Janusz Filipiak zainkasował blisko 14 mln zł. Oznacza to, że jest najprawdopodobniej najlepiej zarabiającym prezesem spośród wszystkich firm notowanych na GPW (nawet uwzględniając zawsze lukratywne kontrakty szefów banków, sporo zarobił też Dariusz Orłowski, szef Wawelu, któremu przypadło 7 mln zł). Poza tym jako główny akcjonariusz Filipiak dostał 3 mln zł dywidendy. Zarobki szefostwa Comarchu są spore, biorąc pod uwagę zysk operacyjny i netto, które w 2018 r. wyniosły 88 mln zł i 31 mln zł.
Taki Wieczorek mógłby sobie wypłacać i dwie banki miesięcznie pensji. Ale tego nie robi i to pokazuje klasę ludzi. Tylko tyle.
Do pkc.Wykwintnisiu.Mam firme salonowcu.W troche leszym otoczeniu gospodarczym ,gdzie ja decyduje w glosowaniu czy podwyzszac podatki dla Multis jak przed paroma dniami.Bez akcjonariuszy publicznych.A poniewaz mam wiem co znaczy produkowanie pary przez forumowiczogadulow,ktorzy pewnie w zyciu nie sprzedali peczka pietruszki,nie mowiac o zatrudnieniu kogokolwiek.Perorowanie na forach i sleczenie przy kompie i herbatce wychodzi ci najlepiej ,ale bluzgi z nikogo krezusa jeszcze nie zrobily.
Dodać jeszcze należy, że Prezes w żadnym wywiadzie ani rozmowie nigdy o tym nie wspomniał i nie zrobił z tego PRowego chwalenia się tematem. Jak dla mnie klasa jest duża - jak się komuś się nie podoba, trudno. Tyle w temacie.
Dlatego, że gdyby zaczął się tym chwalić to od razu byłoby jasne, że to zabieg PRowy...
O takich rzeczach się nie mówi, bo prezes wie że akcjonariusze czytają raporty (ci poważni) i z nich wszystko wynika.
Nie bądź naiwny jak dziecko.
Argument z tym, że ktoś w jakiejś spółce ma nieprzyzwoicie duże wynagrodzenie raczej nietrafiony, bo co z tego ma wynikać? To, że część prezesów zarabia zdecydowanie za dużo to znana prawidłowość, ale co ma do tego niewypłacanie sobie pensji w ogóle?
Gdyby Wieczorek ustanowił sobie niewygórowaną pensję to mialo by to znaczenie dla kondycji spółki?
Nie. Nie miało by żadnego. Dlatego jest to zwykły zabieg, właśnie po to żebyście teraz pisali że prezes ma klasę.
Powtarzam, nie ma w tym nic strasznego, ale to naprawdę nic nie znaczy, a już na pewno nie świadczy o niespotykanej szlachetności prezesa. To jest biznes. Pamiętajcie o tym
trochę wam współczuję. Ciągle na coś narzekać, wszystko traktować jako kiepskie. Cieszcie się ludzie, że jest więcej kasy na dywidendę, a nie tworzycie posty o niczym.
no to chłodna kalkulacja jest taka, że lepiej jak spółka ma więcej kasy na dywidende niż mniej, bo prezes z zarządem pobiera miliony. Jak ktoś tej prostej rzeczy nie ogarnia to mu współczuje. :)
O ile by spadła ta dywidenda, gdyby prezes wypłacał sobie wynagrodzenie? O pół grosza? Grosz?
Chłodna kalkulacja jest taka, że korzyści z zagrania PRowego wedle prezesa są dla niego bardziej opłacalne niż wynagrodzenie, które mógłby sobie wypłacić. I tyle. Nie ma w tym nic z altruizmu.
Poza tym, gdyby dał sobie pensje i obniżono by przez to dywidendę, to przecież sam sobie zabrałby te pieniądze jako większościowy akcjonariusz, więc dla niego to niemal bez znaczenia, czy będzie miał pensje czy zamiast trochę wyższa dywidendę. A PRowo lepiej wygląda, żeby pensji nie miał.
to nie jest wazelinowanie. Spolka wg wszystkich parametrow jest idealna do inwestowania: 1. Jest przejzysta, innowacyjna, 2.Leki to cos co nie da sie wytwarzac przez konkurencje ot tak sobie z dnia na dzien nawet majac ogromna kase, wiec ma swoja fose bezpieczenstwa. . 3 Leki to co cos co chcesz, nie chcesz, musisz kupic, nawet za ostatnia kase. 4. Prezes posiada 60% akcji , wie jak pomnozyc wartosc spolki- wartosc swoich akcji i konsekwentnie to robi.