• Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [188.146.65.*]
    Trudno powiedzieć, czy wygrana jest już cała wojna, ale wszystko wskazuje na to, że przynajmniej tą jedną bitwę zakończyliśmy
    sukcesem. Brak decyzji po przeglądzie opcji strategicznych, a co za tym idzie oddalenie ryzyka jakiejś emisji, zaprzestanie
    dołowania i kurs który w końcu się wyrwał w górę świadczą, że chyba odpuścili. Rachunek najwyraźniej przestał się kalkulować i
    koszty były większe niż zyski. Tak, jak pisałem, moim zdaniem najważniejsze w tym wszystkim było obronienie 50gr. Cieszę się,
    że się nam to udało bo trwały zjazd poniżej 50gr i ryzyko alertów otwierał im zupełnie nowe możliwości.

    Przepraszam, że namawiałem Was do zakupów, nie czułem się z tym w pełni komfortowo i nie robiłbym tego gdybym nie wierzył, że
    to ma sens i jest to jedyna droga do zabezpieczenia naszych interesów. Wbrew temu co usiłowali Wam wmówić lolopop, zaxy czy paru innych pokroju Pedro byłem w tym wszystkim szczery. Sam nie sprzedałem w tym czasie ani jednej sztuki, naprawdę wiele dokupiłem.

    Mało kto mnie posłuchał, ale kto spróbował to skorzystał. Myślę, że druga taka okazja do uśrednienia juz się nigdy nie
    powtórzy, bo tylko TFI i OFE mogły sobie pozwolić na to by sprzedwać tak zupełnie nieracjonalnie, na tak zwaną przyslowiową
    pałę po takich cenach i spuścić kurs w te okolice. Dziś już ich nie ma i pewnie prędko nie bedzie. Być może wrócą na kolejnej
    górce. Taka już ich rola. Po tych kilku sesjach można złapać głębszy oddech i z większym spokojem spojrzeć w przyszłość, ale
    warto być czujnym, bo tak naprawdę niewadomo kto jest kołem zamachowym tych wzrostów. Nie jestem w stanie zidentyfikować źródła wiekszości tego obrotu i trudno powiedziec kto to zbiera. Zwłaszcza ze na Sanwilu podobna sytuacja i wiele sie dzieje. Dlatego warto być powściągliwym ze sprzedażą, przynajmniej na tych poziomach. Przypominam, że to ciągle jedynie około 0,35 wartości ksiegowej (na chwilę obecną 2,33zł i będzie rosła).

    W piątek wyniki. To prawdopodobnie jedne z ostatnich w najbliższym czasie (a może ostatnie) wyniki, w których można się będzie zastanawiac czy są w porządku czy niekoniecznie, potem czkają nas conajmniej dwa dobre lata. Jak byśmy się mieli zabawić w typowanie to po tym pierwszym półroczu tego roku obstawiam 30,1mln przychodu, 3,5mln zysku operacyjnego i od -1,5mln straty do 0,1mln zysku netto w zależnosci od tego ile spłacą zadluzenia i czy będą chcieli wyciagnąć wyniki na plus czy nie. Chyba ze naprawdę zaskoczą pozytywnie skoro kurs tak wyskoczył, ale nie sadzę. Nie widzę podstaw. Zobaczymy.
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [188.146.69.*]
    I żeby była jasność: ten obrót w ostatnich dniach to nie ja. Ja kupowałem od czerwca głównie z lewej strony w cenach 0,48-0,53zł blokując spadki ponizej 0,50zł. Jedyny mój zakup z prawej strony miały miejsce w piatek. Wystawilem 1200 po 0,57 liczac ze cos wpadnie, wpadlo 500, ale potem zostalem zablokowany duzym zleceniem po 0,58 to przesunalem na 0,60 i z prawej kupiło się kolejne 663 sztuki, pozostale 37 się nie zrealizowało i juz sie nie zrealizuje bo anulowalem to zlecenie
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Laszka [217.97.89.*]
    Ja wpadłem tutaj przez przypadek. Mój pierwszy dzień na giełdzie, w rubryce "największe spadki" na bankierze zawitała wikana. Zajrzałem do raportów by zobaczyć czy coś konkretnego poprzedza takie zachowanie, dla czystej edukacji kupiłem trochę akcji... A potem już tylko ich przybywało :D
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [188.146.69.*]
    Troche przypomina mi się moja pierwsza inwestycja na giełdzie w 2004, wtedy jeszcze nie miałem rachunku i to ojciec kupował w moim imieniu na swój rachunek. Powiedziałem mu ze ma mi kupić Getin i Millenium, chcialem to potrzymac dlugoterminowo. Z samego rana był atak terrorystyczny w Londynie na metro (ten jeden z pierwszych i najwiekszych), cała giełda wiec z samego rana mocno zanurkowała. Ojciec mi kupił tak jak sie umawialismy nawet sie nie zastanawiajac czy jest tanio czy nie i nie sprawdzajac kursu. Po południu wszystko mocno odbiło, a ja juz pierwszego dnia byłem mocno zarobiony.
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Laszka [217.97.89.*]
    A widzisz. Ja jestem na 0 bo na innych spółkach mocno straciłem po zabawie z TFI i roszadzie funduszy po wejściu na indeks państw rozwiniętych :D

    Mam wrażenie ze wybrałem słaby moment na rozpoczęcie przygody :)
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [188.146.69.*]
    mimo wszystko lepszy niz wiekszosc z nas (czyli 2007 rok) :)
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Laszka [217.97.89.*]
    wtedy to byłem małolatem, a i tak do mnie docierały informacje ze kryzys międzynarodowy i ze w ogóle tragedia :D
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [188.146.69.*]
    zanim do tego kryzysu doszło przez dwa lata bombardowano społeczeństwo z kazdej strony przez banki, internet, prasę informacjami ileż to można zarobić na gieldzie, na funduszach i innych szemranych polisolokatach, w 2007 roku to na tym forum dziennie powstawalo kilkadziesiat wątkow, przewijala się conajmniej setka ludzi a obroty dzienne na Wikanie bywaly 38 mln złotych (tak, naprawde byla kiedys taka sesja)
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [78.11.36.*]
    Jedno nas na pewno łączy, "kupiłem trochę akcji a potem już ich tylko przybywało"

    link

  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [78.11.36.*]
    najdroższe po 73zł, najtańsze po 36gr
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~zaxy [31.182.173.*]
    "Wbrew temu co usiłowali Wam wmówić lolopop, zaxy czy paru innych pokroju Pedro"

    Co próbowałem komukolwiek wmówić?

    a teraz stwierdzam, że z mojego punktu widzenia Gallileo całkiem postradał rozum w związku z wizją straty znacznej kwoty,

    kto chce wiedzieć dlaczego tak uważam, niech prześledzi wpisy Gallileo z ostatnich 3 tygodni,

  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [78.11.36.*]
    ciekawa teza, a co do apelu to przyłączam się, kto chce niech sobie sprawdzi
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~zaxy [31.182.173.*]
    a może też odpowiesz, co próbowałem wmówić
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [78.11.36.*]
    to już sobie wyjaśnialiśmy nawzajem kilka tygodni temu, ale nie udało nam się dojść do żadnego konsensusu i pewnie tak już pozostanie, nie ma sensu do tego wracać, przynajmniej mi się już po prostu nie chce
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~zaxy [31.182.173.*]
    żadnego wmawiania czegokolwiek nie wyjaśnialiśmy sobie
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [78.11.36.*]
    Wyjaśnialiśmy sobie, a że nie wyjaśniliśmy to inna sprawa. Generalnie mówiąc: 
    Ty uważałeś że głośno mówiąc o tym że grozi nam przymusowy wykup i próbując mobilizować ludzi to był to z mojej strony przejaw tego, że dbałem wyłącznie o swoje interesy i że tak w ogóle to była paranoja i takiego ryzyka nie było, a ja uważałem (i nadal tak uważam), że przeciwnie takie ryzyko było bardzo realne i do tego to wszystko zmierzało, a próby przeciwstawieniu się temu to tak naprawdę nie jest interes mój, ale nas wszystkich. Ja tak to odbieram i tak to rozumiem, ale naprawdę nie chce mi się już do tego wracać. Kto chce może sobie tak jak wspomniałeś wszystko przeczytać w starych watkach i samemu ocenić i wyrobić zdanie.
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~zaxy [31.182.173.*]
    nie piszesz prawdy,
    nie jesteś w stanie pisać prawdziwie, gdyż żaden zaślepiony człowiek nie może pisać prawdziwie,

    dbasz tylko i wyłącznie o swój interes, tak jak każdy człowiek, to że czasem interesy są takie same (nie oznacza to, że to ten sam interes; takie same nie oznacza te same), to już inna historia, moje interesy nie pokrywają się z Twoimi,

  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [78.11.36.*]
    No mówiłem ze to nie ma sensu. Kończąc już zatem ten temat zapewniam Cię, że są na tym świecie nawet ludzie, którzy chcą działać i działają na rzecz innych w ogóle nie mając w tym swojego własnego interesu za grosz, a to robią to w 100% dla innych, bo czują po prostu taką właśnie potrzebę. Cześć.
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~zaxy [31.182.173.*]
    zapewniam Cię, że są na tym świecie nawet ludzie, którzy chcą działać i działają na rzecz innych w ogóle nie mając w tym swojego własnego interesu za grosz

    wskaż mi chociaż jedna taką osobę,

  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [78.11.36.*]
    Nie wiem co odpowiedzieć.. w sumie to bardzo przykre, że nie masz takich ludzi w swoim otoczeniu i  w ogóle nawet nie znasz takich przypadków.
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~zaxy [31.182.173.*]
    podaj chociaż jedną
    nie jesteś w stanie, bo takiej nie ma,
    ale można żyć złudzeniami,

  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [78.11.36.*]
    Ja nie mówię o ludziach którzy wszystko co robią w życiu czynią dla innych i żyją dla innych, bo takich nie ma, ale naprawdę nie znasz ludzi, którzy coś (jakieś konkretne działanie) w swoim życiu robią zupełnie dobrowolnie, zupełnie bezinteresownie? Może chociaż ze słyszenia? Jeśli nie to naprawdę smutne.
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~zaxy [31.182.173.*]
    wciąż nie wskazałeś takiej osoby,

    powtarzasz się z tym smutkiem, a smutne to raczej jest to, że ludzie chodzą po świecie, bez uświadomienia sobie kim jest człowiek
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [78.11.36.*]
    Nie odpowiedziałem, bo sam już nie wiem czy Ty sobie żartujesz, czy w tym wszystkim jesteś zupełnie poważny. A co Ci to da jak Ci wskaże kogoś konkretnego? W moim otoczeniu jest wiele takich osób. Przykład? Ok, mam na przykład kolegę, który jeździ po okolicznych miejscowościach, zbiera makulaturę, plastikowe nakrętki, organizuje wydarzenia charytatywne, poświęca swój czas, pieniądze, paliwo, po to aby ostatecznie zebrane w ten sposób środki przeznaczać na dzieciaki, które potrzebują środków na leczenie  czy operację.  Nie ma za dużo pieniędzy, nie dorobił się na giełdzie, pracuje jako piekarz, ma rodzinę, dzieci, którym mógłby poświęcić cały swój czas, poleżeć na kanapie. Ale On wybrał inna drogę.
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~zaxy [31.182.173.*]
    nie opisałeś osoby, która robi coś bezinteresownie,

  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [78.11.36.*]
    a jaki On ma w tym interes?
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~zaxy [31.182.173.*]
    przyjemność
    a żeby dowiedzieć się szczegółowo skieruj to pytanie do tej osoby,

  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [188.146.101.*]
    Aaa ok, no to faktycznie będę musiał z Nim pogadać, bo mam wrażenie ze On sobie nie do końca zdaje sprawę ze czasem wstając o 4 rano żeby to wszystko pogodzić z pracą i obowiązkami robi to wszystko z czystej przyjemności
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~zaxy [31.182.173.*]
    sprawy to sobie Ty nie zdajesz z tego kim jesteś i jak funkcjonujesz

    nie uwzględniaj mojej osoby w swoich przekłamanych wpisach , a nie będę zabierał głosu w Twoich wątkach
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~Gallileo [188.146.167.*]
    cale szczescie ze Ty sobie zdajesz ze z tego sprawę kim ja jestem i jak funkcjonuję, rozumiesz wszystko i wszystkich, łącznie z nieznanymi sobie osobami
    ps. a zabieraj sobie glos w moich wątkach jak masz ochotę, najwyzej nie będę się wdawał w dyskusję jak uznam, że nie ma sensu, teraz też od samego początku nie miało to sensu, nie wiem czemu dałem się podpuścić i wszedłem w całą tą jałową dyskusję, mój błąd, pora go naprawić, pozdrawiam
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~nowynamastersie [46.174.208.*]
    Dnia 2018-09-26 o godz. 17:19 ~Gallileo napisał(a):
    > cale szczescie ze Ty sobie zdajesz ze z tego sprawę kim ja jestem i jak funkcjonuję, rozumiesz wszystko i wszystkich, łącznie z nieznanymi sobie osobami
    > ps. a zabieraj sobie glos w moich wątkach jak masz ochotę, najwyzej nie będę się wdawał w dyskusję jak uznam, że nie ma sensu, teraz też od samego początku nie miało to sensu, nie wiem czemu dałem się podpuścić i wszedłem w całą tą jałową dyskusję, mój błąd, pora go naprawić, pozdrawiam

    kolega z... to domorosły filozofik
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~zaxy [31.182.173.*]
    a czy nowynamastersie wie kim jest?

    a czy głupiec potrafi zrozumieć, że jest głupcem?
  • Re: Wygrana bitwa Autor: ~nowynamastersie [46.174.208.*]
    Dnia 2018-09-26 o godz. 21:51 ~zaxy napisał(a):
    > a czy nowynamastersie wie kim jest?
    >
    > a czy głupiec potrafi zrozumieć, że jest głupcem?

    Oceniając pobieżnie Twoje pisane wypowiedzi "tenże" NIE POTRAFI zrozumieć tego , jeżeli zaś nie wie "tenże" kim jest to naprawdę zaiste niedobrze z "tymże", w takim skomplikowanym przypadku zalecam leczyć się na nogi ponieważ na głowę za póżno

[x]
WIKANA 0,00% 7,70 2026-05-08 09:08:00
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.