Tak wiem wiem, większość tutaj liczy na zwiększenie produkcji masowej piwa taniego które można żłopać* przy grillu bo to robi wyniki, raporty i wykresy. Ale po wyniki to odsyłam do ZWC, od czarnkowa zaś oczekuję TAKŻE a może przede wszystkim dobrego piwa z wyższej półki (a te dolną moim zdaniem powinno się mocno przyciąć bo różnią się głóœnie nazwami a nie zawartością butelek)
I tu cieszą próby nawiązania bliższej współpracy z kraftem. A co z tego wyniknie....... zobaczymy.
To oczywista oczywistość,ale kiedyś na tym forum czytałem wpis ,nie pamiętam czyj,że Spółka powinna zrezygnować ze współpracy z craftowcami,i sama zając się produkcją różnych wynalazków. Widzę że z czasem opinie ewaluują od tych radosnych do tych rozsądnych. Tak trzymać
Dnia 2018-02-15 o godz. 13:30 ~jaś napisał(a): > To oczywista oczywistość,ale kiedyś na tym forum czytałem wpis ,nie pamiętam czyj,że Spółka powinna zrezygnować ze współpracy z craftowcami,i sama zając się produkcją różnych wynalazków. > Widzę że z czasem opinie ewaluują od tych radosnych do tych rozsądnych. > Tak trzymać
Z możliwościami produkcyjnymi 30000hl/rok byłoy świetnie gdyby byli w stanie zużyć zasoby tylko na swoją produkcję… tylko wtedy te papiery rosłyby od debiutu i teraz były pewnie po 100zł od sztuki :D
Kraft w Kamionce warzył i warzyć będzie tu jednak zapowiadają jakiś rodzaj kooperacji, czyli ściślejszego związania kraftowych marek z browarem. Zobaczymy co z tego wyniknie. Przy czym mnie pewnie bardziej interesuje co wyniknie w butelkach, a Ciebie co na raportach :D Choć jest szansa, że oba podejścia będą usatysfakcjonowane. :D
Popatrzmy realnie, bez kraftingu. Jeśli Czarnków osiągnie 10- procentową rentowność tak jak Żywiec, czyli osiągnie 1 mln zysku, wtedy kurs może być równie przewartościowany jak Żywiec i cena akcji osiągnie 1,2 zł. Wtedy po 15 latach, nie wypłacając dywidendy, Czarnków może wyjść z długów. To są tylko marzenia o 1,2 zł. W rzeczywistości muszą być nowe emisje po 30 gr, które rozwodnią kurs i sprowadzą wartość akcji poniżej 10 gr. To wszysko mówi jasno, że Czarnków zdolności emisyjnej akcji nie ma. Jedyną wartością są zatrudnieni tam ludzie i trzeba mieć nadzieję, że przyjdzie Gajowy Marucha i kupi tych ludzi wraz z browarem, płacąc 0,5 zł za akcję.
Oczywiście to brzmi rozsądne tylko jedno mi się tu nie zapina. Przy takiej ocenie sytuacji i możliwych scenariuszy przyszłości, co Wy tu panowie robicie? Bo skoro trzeba sprzedać i spadać to przecież jest jasnym, ze czas na sprzedawanie był w 2016 jak wyskakiwało do 2zł i ostatni raz w 2017 przed emisją jak wisiało na 1,20. Skoro tu nadal jesteście to znaczy, że jedno na forum a drugie w głowie. Co też jest oczywiste. Można sobie pogadać poczuć co myślą inni, ale czytać tzreba między wierszami a i tak ma to średnią wartość jeśli chodzi o ostateczne decyzje.
To też kolejny powód dla którego nigdy nie uwierzę, że ktoś z zarządu spółki (którejkolwiek) mógłby tracić czas na czytanie forum jak tutaj (czy któregoś z podobnych). Jak wyobrażam sobie takiego prezesa żywca, czy innego kghmu jak eksytuje się wątkami na forum to mi się sama gęba śmieje. :D
Jaś też tak uważa,Zarządy i RN są tak obłożone robotą,że nie czytają wpisów na forach spółek,niekiedy nic nie czytają,tylko robota i robota,takie to ich życie jest
Wpadłem tutaj 3 lata temu, bo pamiętałem tych ludzi, którzy w latach 90-tych ratowali inną firmę z dobrym skutkiem. Wydawało się, że sobie poradzą. Zadanie było jednak zbyt trudne. Teraz trzeba jeszcze sporo kasy, żeby firma stanęła na nogi. W innych czasach, gdy firmy były wysoko wyceniane, Czarnków byłby jakąś alternatywą inwestycyjną. Teraz spółki są wyceniane na bardzo niskim poziomie i jest mnóstwo ciekawszych okazji. Tutaj jednak trzeba poczekać na rozwiązanie problemu przesadnego zadłużenia, lub nadejście Gajowego Maruhy, które będzie miał wieloletni horyzont i widok na zysk za 10 lat. Jeśli jednak cena osiągnie właściwe parametry, a lato będzie udane dla firmy, to można pomyśleć o inwestycji.
Obawiam sie że z tym obciążeniem co ma ta firma,ogromne zadłużenie,dekapitalizacja parku maszynowego itp,to zadanie faktycznie jest zbyt trudne i firmy tej nie da się tymi siłami uratować. I nie chodzi tu o włąścicieli czy Zarząd, tu po prostu nie ma już żadnego pola manewru.
Ci ludzie dają jakąś gwarancję rozsądnego wyjścia z impasu. Na razie odsetki od kredytów są zamrożone. W tej chwili dobrego oddechu muszą pokazać coś pozytywnego aby skusić gajowego. Wielu dobrych firm jeszcze nie ma w Polsce, a to mógłby być dla nich przyczułek do inwestycji. Szkoda, że polityka tak mocno straszy. Jak na razie wszyscy ze strachem myślą o inwestycjach. Może to się zmieni. Myślę, że w połowie roku atmosfera będzie inna.
Na pewno uczciwie podchodzą do biznesu,ale czy potrafią pokazać coś pozytywnego to nie wiem. Ale trzymam w sumie za nich kciuki ,potrzeba też trochę szczęścia,,pogoda,,jakiś dobry kontrahent ,i większa zdecydowanie sprzedaż. Taki Brpwar powinien generować ok 20mln przychodów aby mógł się utrzymać. I to jest zadanie dla manageró i RN
Dnia 2018-02-19 o godz. 08:41 ~jaś napisał(a): > Na pewno uczciwie podchodzą do biznesu,ale czy potrafią pokazać coś pozytywnego to nie wiem. > Ale trzymam w sumie za nich kciuki ,potrzeba też trochę szczęścia,,pogoda,,jakiś dobry kontrahent ,i większa zdecydowanie sprzedaż. No to musicie więcej piwa pić :D Uprzedzając... ja byłem w weekend w pubie i jak zobaczyłem na kranie Konstancin IPA to wypiłem szklankę mimo, że znam je na pamięć (a we wściekłym chmielu jest 18 kranów z których znakomitej większości nie znałem bo nigdy wcześniej nie próbowałem). No ale przynajmniej wiem, że w Poznaniu przynajmniej w jednym pubie jest (ontap mówi, że tylko w tym jednym, ale w ontap nie ma wszystkich multitapów przecież). A w domu w tym roku wypiłem już co najmniej pół kartonu IPA i dobrze ponad karton APA więc wiecie.... ja z przyjmnością całkiem pracuję na wyniki. Noteckiego i Gontyńca nie piłem... generalnie to nie mój "bukiet" :D.