Tak z grubsza, bez uszczypliwego wchodzenia w szczegóły. - fatalny spadek przychodów - fatalny wynik i struktura pozycji bilansowych i przepływów - NIESTETY NIEOKIEŁZNANIE KOSZTÓW !!! I TO DZIWI I BARDZO PODWAŻA DZIAŁANIA NAPRAWCZE - obrona przed kolejnymi rezerwami w aktywach - sprawy sądowe i problemy z wierzycielami finansowymi /co nie sprzyja spokojnej pracy/ - fatalna sytuacja w głównych pozycjach przychodów /renegocjacje przetargów publicznych/ - brak kontraktów atrakcyjnych do przejęcia przez potencjalnych inwestorów branżowych - brak wiadomości szczególnie pozytywnych z pierwszych dwóch miesięcy QIV - dziwny brak wezwania do przynajmniej wyjaśnień a może odpowiedzialności poprzednich władz i audytorów - bardzo dużo okrągłych stwierdzeń /delikatnie sugerujących ale niedopowiedzianych/ Powyższe również generuje problemy w postępowaniach publicznych /spółka jest od nich uzależniona/. Trzeba chyba pozwolić na zejście ze sceny temu podmiotowi. Tu zastrzyk jednorazowy nie pomoże bo jest oparty na zbyt optymistycznych scenariuszach. Klienci i wierzyciele będą mieli problemy po takim scenariuszu , ale chyba ,mniejsze niż ciągłe borykanie się z sytuacją w spółce. To aktywo giełdowe chyba jest już tylko spekulacyjne. Szkoda bo tam na pewno są jeszcze fajni kompetentni inżynierowie /pewnie już uciekają na gwałt/. A może cuda będą ;-)
Chyba jednak grubo przesadziłeś. Zarząd jest od połowy czerwca i już na koniec czerwca spodziewasz się dużej redukcji kosztów i efektów działań naprawczych. To jest Twoja zła wola, albo ponury żart. Cały Q3 to kwartał odziedziczony po poprzednich władzach spółki. Sprawozdania finansowe to nie artykuł prasowe - tam można sobie snuć frywolne opowieści. Dobre wieści z Q4? W SF za Q3? Niby Jakie? Rozmawiają z wierzycielami, nikt na razie spółki nie windykuje. Klienci i wierzyciele zachowują się rozsądnie, pracownicy otrzymują pensję na czas. To niby co miałoby się pojawić? Redukcja kosztów na 50M oraz wzrost przychodów o kolejne 100M? Bądźmy realistami, wyprowadzenie takiej struktury z zapaści to proces na co najmniej 2 lata. Sama redukcja kosztów to 2-3 kwartały. Sam piszesz, że sprawy sądowe itd. nie sprzyjają spokojnej pracy. Nie wiem czy Sygnity wyjdzie na prostą, ale nie kreujmy oczekiwań, które nawet w bajkach się nie zdarzają.
Niestety Derek ma rację. Masakra. W czwartym kwartale dołożą kolejną stratę. Wg mnie ok - 20 mln. I co Remek? Powiesz że inercja. Że to tamten Zarząd. Będziesz miał trochę racji. Ale nowy nie przedstawił jakiegoś ciekawego pomysłu poza nową emisją.
Z zarzutami odnośnie przeszłości w tej spółce się całkowicie zgadzam. Z tym co dotyczy dnia dzisiejszego to niestety już nie. Oczywiście można nic nie robić i pozwolić spółce upaść, można ją w kontrolowany sposób rozsprzedać, albo można podjąć próbę uzdrowienia. Może się da a może nie, tego nie wiem. Wiem natomiast, że zarzuty przytaczane przez niektórych są wyssane z palca i nie mają nic wspólnego z procesem ratowania spółek. Jeśli wierzycielom finansowym proces uzgodnienia stanowiska zabiera kilka tygodni to czego oczekujemy od zarządu? Poddania się? Złożenia wniosku o sanację? a może upadłość? Czego oczekują inwestorzy? KapitulacjI? Chyba nie! A jeśli nie to zastanówmy się jak taki proces powinien optymalnie wyglądać z naszej perspektywy. Nie jestem dużym inwestorem, ale kibicuję każdemu kto ma dobre intencje i podejmuje rękawicę. Możemy im coś doradzić lub przedstawić nasze oczekiwania. Może posłuchają, kto wie!
Myślę że Zarząd ma jakiś pomysł. Uważam że Zdunek i Cron wchodząc do Sygnity spodziewał się najgorszego. Tylko nie potrafię tego pomysłu odgadnąć. Może głęboka restrukturyzacja, pozbycie się nierentownych biznesów i sprzedaż tej najlepszej części. Ale do tego potrzeba czasu. A cashu brak.
Przepraszam za porę ale poczułem się wywołany i trochę zły. Twoje wywody o doradzaniu są po fakcie. Bo każdy inwestor powinien wiedzieć co robi! . Podobnie jak zarządy! A doradzać można jak nikt nie ukrywa maksymalnie długo /zgodnie z prawem/ danych. No, ale zamiast oceniać /byłem obiektywny/ spróbuję cokolwiek podpowiadać, co ewentualnie można szybko zrobić. 1. Ściąć koszty oddziałów -wiele istnieje dla wygody tam pracujących 2. Sprzedać zdrowe podmioty zależne. 3. Rozwiązać umowy około-obsługowe obsługujące spółkę - pewnietroche ich żeruje. 4. Rozwiązać umowy o pracę i wystąpić z prośbą o kontrolę ZUS z osobami które po powzięciu wiedzy o sytuacji chorują - oceniam na 10-20% załogi - nie bać się sądu pracy 5. Zrobić przegląd kontraktów utraconych na rzecz byłych pracowników /a głównie firm do których poszli lub je założyli/ 6. uzależnić wszystkie wynagrodzenia /w tym zarządu/ od efektu rentowności kontraktów 7. Pokazać spokojnie wierzycielom finansowym, że mają ścieżki odszkodowawcze inne niż spółka - np. zarządy, RN, audytorzy łamiący zakazy konkurencji. 8. "Obdarować" - pracowników którzy czują się związani akcjami - niech walczą razem z zarządem 9. Instytucjom finansowym postawić twarde warunki - albo zamykamy negocjacje za tydzień i ratujemy albo padamy /obecny zarząd nie ma nic do stracenia - z wyjątkiem tych osób "powiązanych z inwestorem"/. Bo zarząd nie jest w stanie nic uratować jak musi odbywać eleganckie spotkania. Niech się czepią innych, jak nie umieli zrobić prostych analiz !!!!!!!! Banki i fundusze są winne na równi z poprzednimi zarządami. Zwykłe zaniechanie analityczne bo w brak wiedzy nie wierzę.Lenistwo kontrolne , a teraz dramat. 10. Gdyby nie uzależnienie od zamówień publicznych zalecałbym udać się do sądu po ochronę i sanację . I tu nie mam pomysłu. Może niech /bez sugestii żadnej/ ważni klienci publiczni też się zaczną martwić? Wszak ze dwa , trzy projekty są ważne dla wszystkich. 11. sprawdzić zakazy konkurencji byłych dyrektorów i PM-ów - jest niemożliwe żeby małe firmy przejmowały kontrakty jak np. w Ministerstwie Pracy. 12. Zrobić rachunek sumienia i zaktualizować aktywa do dna. Strata 100 czy 200 nic nie zmieni, a uwiarygodni zarząd w chęci naprawy , a nie będzie pokazywać niektórych jako spekulujących akcjami. 13. PR. Nagłośnić wszystko w mediach szczególnie, że zarząd obecny "chce" dobrze, a poprzednicy udawali że jest ok. Zrobić z tego przykład jak nie powinno być i jak powinno się kontrolować spółki.
Jakby ktoś miał dane bieżące. To pewnie mógłby coś podpowiedzieć więcej. Za dużo tajemnic, za mało otwartości. Historia też przywołuje negatywne rzeczy /np. Interams i osoba powiązana z inwestorem / Aby ratunek był możliwy chyba trzeba współpracować na każdym froncie i nie unikać informowania. Nie szukać spekulacji. Twardo negocjować, licząc się ze stratą. A wyniki publikować natychmiast jak księgowa je zrobi, anie w przedostatnim możliwym prawem dniu. To tylko drażni i wskazuje na nieczyste intencje. To tyle pozytywnie ;-) wywołanego do tablicy. Dobranoc.
Tylko po co wyprowadzać To z zapaści? Jaką wartość poza sentymentalną chcesz ratować? Podaj konkretną wartość jaką ma ta spólka? Której można się czepić racjonalnie i na niej budować ? szczególnie gdy masz do jeszcze do aktualizacji wartości niematerialne w aktywach, w kwocie kładącej leżącego.
Do tego cyrk rynku z akcjami. Dziś ostatni "dźwigający deal" na 6 SZTUKACH o łącznej wartości poniżej 20 zł - a cóż to za inwestor spowodował? I to jest smutny fakto-kabaret, że tak historycznie uznana firma , budująca równowage rynkową przez lata, podlega takim działaniom, które są śmieszne .