Czy BOMI bez udziału większościowego w Rabacie bedzie więcejj warta od makulatury?
Co sądzicie o pozwie zbiorowym przeciwko osobom z Zarządu i RN gdyby przeszła ta niekorzystna dla spółki emisja akcji na Rabacie z wyłączeniem prawa poboru ?
Dnia 2012-09-03 o godz. 11:24 ~as napisał(a):
> Czy BOMI bez udziału większościowego w Rabacie bedzie
> więcejj warta od makulatury?
IMO - już nie jest.
Co sądzicie o pozwie
> zbiorowym przeciwko osobom z Zarządu i RN gdyby przeszła ta
> niekorzystna dla spółki emisja akcji na Rabacie z
> wyłączeniem prawa poboru ?
Nie bedzie komu go wnieść, bo to chyba nie podlega pod pozywanie zbiorowe...
I jakoś na razie powątpiewam we wszelkie bomi-rabatowe emisje.
Trudno mi uwierzyć, by byli chetni na to.
znalezione w sieci
Jak stanowi art. 483 par. 1 kodeksu spółek handlowych - członek zarządu, rady nadzorczej oraz likwidator odpowiadają wobec spółki za szkodę wyrządzoną działaniem lub zaniechaniem sprzecznym z prawem lub postanowieniami statutu spółki, chyba że nie ponosi winy. Osoby te powinny przy tym przy wykonywaniu swoich obowiązków dołożyć staranności wynikającej z zawodowego charakteru swojej działalności, a więc staranności szczególnej. Oznacza to zaostrzenie kryterium oceny ich działalności. Jeżeli jednak swoim działaniem lub zaniechaniem wyrządziły one spółce szkodę i nie kwapią się do jej naprawienia, prawo do wytoczenia powództwa o odszkodowanie na rzecz spółki (actio pro socio) przysługuje akcjonariuszowi. Członkowie zarządu mogą być bowiem bardzo wstrzemięźliwi z występowaniem przeciwko jednemu czy więcej członkom rady, którzy mogą ich przecież odwołać czy zwiesić, lub też z występowaniem przeciwko osobie ze swojego grona. Z tego powodu ustawodawca, mając na uwadze interes właśnie spółki, wyjątkowo udostępnia akcjonariuszowi indywidualne narzędzie jego ochrony. Ale nie od razu, to znaczy nie od chwili ujawnienia wyrządzenia szkody. Daje bowiem czas osobom z funkcji zobowiązanej do dbałości o interesy spółki. Dopiero jeżeli w terminie roku od dnia ujawnienia czynu wyrządzającego szkodę (art. 486 par. 1 k.s.h.) spółka nie wytoczy powództwa przeciwko członkowi zarządu, rady nadzorczej czy likwidatorowi o naprawienie wyrządzonej jej szkody, każdy akcjonariusz lub osoba, której służy inny tytuł uczestnictwa w zyskach lub podziale majątku, może wnieść pozew o naprawienie szkody wyrządzonej spółce.
Ustawodawca zadbał też o to, aby prawo to nie było nadużywane. Na żądanie bowiem pozwanego, zgłoszone przy pierwszej czynności procesowej, sąd może nakazać złożenie kaucji na zabezpieczenie pokrycia szkody grożącej pozwanemu (art. 486 par. 2 k.s.h). Wysokość i rodzaj kaucji sąd określa według swojego uznania. W przypadku niezłożenia kaucji w wyznaczonym przez sąd terminie pozew zostaje odrzucony. Ponadto, jeżeli powództwo okaże się nieuzasadnione, a powód, wnosząc je, działał w złej wierze lub dopuścił się rażącego niedbalstwa (art. 486 par. 4 k.s.h.), obowiązany jest naprawić szkodę wyrządzoną pozwanemu.
W przypadku wytoczenia powództwa na podstawie art. 486 par. 1 oraz w razie upadłości spółki osoby obowiązane do naprawienia szkody nie mogą powoływać się na uchwałę walnego zgromadzenia udzielającą im absolutorium ani na dokonane przez spółkę zrzeczenie się roszczeń o odszkodowanie. Ponieważ absolutorium może dotyczyć tylko członków zarządu i rady nadzorczej, udzielone im pokwitowanie staje się w takim przypadku bezskuteczne. Powyższy przepis może służyć tzw. akcjonariuszom mniejszościowym działającym w interesie spółki, w przypadku gdy tzw. akcjonariusz większościowy zaaprobował działania zarządu i rady nadzorczej, głosując za udzieleniem im absolutorium, które to jednak działania wyrządziły szkodę spółce, a jemu przysporzyły korzyści.
Roszczenie o naprawienie szkody przedawnia się z upływem trzech lat (art. 488 k.s.h.) od dnia, w którym spółka dowiedziała się o szkodzie i o osobie obowiązanej do jej naprawienia. Jednak w każdym przypadku roszczenie przedawnia się z upływem pięciu lat od dnia, w którym nastąpiło zdarzenie wyrządzające szkodę, zaś samo powództwo o odszkodowanie przeciwko członkom organów spółki oraz likwidatorom wytacza się według miejsca siedziby spółki. Te szczególne przepisy nie naruszają praw akcjonariuszy oraz innych osób do dochodzenia naprawienia szkody na zasadach ogólnych. W takim jednak przypadku powództwo wytacza się nie przeciwko spółce, ale przeciwko konkretnym osobom.
Wierzyłem w BOMI do dziś ale czar prysł. Przy takiej stracie spółka jest do utrącenia na 99,99%. Wierzytelności są tak ogromne, że finansowanie bezpośrednie (w dowolnej formie) jest chyba tylko dla samobójcy. Argument nr 2 to głęboko nadszarpnięty wizerunek sieci a nr 3 to problemy sieci handlowych w Europie - tylko tu pojawia się pytanie - czy słuszne czy nie? Bo ja mam wrażenie ze wielkie grupy handlowe robię nas w jajo. Mają przecież marże mega wysokie przy znikomych kosztach... Więc Whats up? Lipa
Bomi miało markę dziś niestety nie ma nic oprócz długów.
A rysując kreskę po minimach swieczek z 10 lipca i 1 sierpnia - wychodzi, ze teraz 0,25-26 moze być silnym oporem, zwłaszcza przy negatywnym rynkowo wizerunku spólki.
Zapewne bomioptymisci nie zgodzą się z tym, ale uważam, ze 0,22 jest chyba ostatnia okazją do ratowania kapitału...
Brak chetnych po lewej posrednio to potwierdza.
Kurs na historycznych minimach, a chetnych na kupno brak.
No i co sądzisz rankorze2 o ostatnich dwóch zdaniach?
Skoro Zarzad milczy przed akcjonariuszami o emisji akcji na Rabacie to niewykluczone, że ma nieczyste intencje wobec akcjonariuszy.
SWadzę, że mocna logistycznie spólka moze e-handlu zarobić...
Ale - na razie - jeszcze bym nikomu nieczystych intencji nie przypisywał.
Raczej stawiałbym na nieudolność i bezradność wobec rzeczywistosci i realiów rtynkowych.
Zarząd milczy, bo nie ma teraz już wiele do powiedzenia.
Sąd, wierzyciele, akcjonariusze, rynek i pracownicy teraz mają głos...
Bomi/rabatozarządy mniej lub bardziej otwarcie bedą się ew. "ustosunkowywać" do tego, co inni przedłozą pod nos lub im w nos wyklrzyczą...
Gdybyś miał stosowną kasę - wszedłbyś z nią teraz w bomi lub rabat? Wątpię...
Piekne czasy, gdy niektórzy pisali bez wyzwisk... ;-D
Ale jak bomi zerwało umowę z plantatorami warzywa na barszcz, to i od razu niektórzy piszą mądrze inaczej ... ;-D