pięć hal sieciowych o powierzchni 10000m2 każda zatrudnia razem ok 700pracowników.nie widzialem w Olsztynie i Mrągowie wszystkich powierzchni handlowych razem wziętych żeby miały taki potencjał.
ale cóż Bomi ma taką siłę że ma sklepy nawet na łódkach plywajacych po jeziorach.
postaraj się gościu troche lepiej z tym straszeniem
Już to mówiłem - gdyby zarząd nie wręczył pracownikom wymówień - poszedł by do pierdla za działanie na szkodę spółki. Zarząd nie wie co będzie za miesiąc i nie może trzymać pracowników dla których być może nie będzie miał pensji.
Ja tam idę za faktami. Jeżeli ogłoszą, że ktoś się wysypuje z akcji zacznę się martwić, po ostatnim NWZA struktura akcjonariatu była dla mnie pozytywnym czynnikiem, teraz obroty mocno siadły, znak, że insiderzy posiadający akcje nie handlują czekając na info, czyli spodziewają się pozytywnego zakończenia tego procesu. To tyle. Amen
14 delikatesów czy sklepów o pow 70-100m2 z obsługa max 10 osób.
Olsztyn nie jest w stanie wchłonąć delikatesów czyli zostają 13 sklepów po 10 osób plus delikatesy max 50 pracowników co daje 180 osób plus Mragowo.
to gdzie te brakujące 500 sztuk
szkoda mi ciebie! nie masz pojecia co piszesz! sa jeszcze zaklady produkcyjne, centrala itd itp, malo wiesz ilu na bruk wyladowalo w ciagu jednego dnia ! naleze do nich i zarabialam tez pewnie na ciebie !!!!
po pierwsze "primo" to nie wiadomo czy jest to prawdziwa informacja a więc nie ma co nad nią dyskutować a może lepiej byłoby sprawdzić w bomi, bo taka dyskusja tylko uwiarygadnia takie info,
po drugie "primo" nawet gdyby były zwolnienia (abstrahując od liczby zwalnianych) to z uwagi na proces upadłości nie byłoby to niczym dziwnym. Wiemy ile było braków towarowych w sklepach co przyczyniało się też w znacznej mierze do strat, może więc lepiej jest zwolnić "hurtowo" wszystkich i zatrudnić na nowych zasadach całą kadrę? Teraz o pracownika zwłaszcza w rejonie Olsztyna raczej nie będzie trudno.
To co jedni przedstawiają jako zło, to jak ma być?
Jeżeli ma być dobrze, to;
-trzeba zlikwidować nietrafione lokalizacje.
- zwolnić zbędnych pracowników.
- potrzebnych zatrudnić nanowych warunkach
- ustalić nowe stawki czynszu..[jest kryzys!]
750 pracowników to obsługa 50000m2 powierzchnii handlowej.
zamknieto 14 sklepów czyli każdy musialby mieć ok 3600m2 powierzchnii.
wychodzi że nie ma Bomi takiej powierzchni czyli przerosty pracownicze plus szwindle na towarze musiały doprowadzić do takiej sytuacji jaka jest.
wcale mi nie szkoda pracowników którzy w części robili w swoje gniazdo a reszta cicho siedziała.
tak kończy kolesiostwo i bratanie się w pracy kadry z personelem
zastanawiam się skąd się biorą tacy jak ty ??? życzę ci tego samego losu, którego doświadczyło nie 750 osób a 1500( docelowo) !!!! wtedy będziesz śpiewał inaczej! nie wszyscy są z układów, są tu ludzie którzy oddali firmie więcej niż byś myslałl! wiec ich nie obrażaj, wystarcząjąco są już poniżeni !
a ktoś kto przejmie bomi zatrudni od nowa ludzi zarejestrowanych w urzędach pracy i weźmie jeszcze dotacje z tego tytułu, że daje nowe miejsca pracy:-)
Tak tylko gdybam ale czemu nie?
i wtedy dajesz pytanie
to jaką P-ni/an chce mieć pensję
jak znam ludzi sami sobie pozbijają stawki żeby tylko mieć prace
tak się to robiło/robi i bedzie robiło
zdrowe rynkowe rozwiazanie które może być tylko odebrane na plus