750 pracowników to obsługa 50000m2 powierzchnii handlowej.
zamknieto 14 sklepów czyli każdy musialby mieć ok 3600m2 powierzchnii.
wychodzi że nie ma Bomi takiej powierzchni czyli przerosty pracownicze plus szwindle na towarze musiały doprowadzić do takiej sytuacji jaka jest.
wcale mi nie szkoda pracowników którzy w części robili w swoje gniazdo a reszta cicho siedziała.
tak kończy kolesiostwo i bratanie się w pracy kadry z personelem